Archiwum | Demokracja Ekonomiczna

ACTA – porozumienie dla “dobra społeczeństwa”

Tags: , ,

ACTA – porozumienie dla “dobra społeczeństwa”

Wpisany dnia 20 January 2012 przez admin

Dzisiaj głośno wszędzie o podpisywaniu przez Polskę (i nie tylko) porozumienia ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). O tym, czym jest, czym może się stać i czym chcieliby jego twórcy, by się stało, napisano już dużo. Wszystko, co tworzą ludzie, można wykorzystać w dobrych lub złych celach. Ważne są tutaj intencje. ACTA preparowano od 2007 roku i gdyby nie WikiLeaks, nie dowiedzielibyśmy się o szczegółach tego porozumienia w roku 2010. Nikt nie konsultował tego porozumienia ze społecznościami, których ono dotyczy. Wątpliwym jest, że ktokolwiek podejmie trud zapytania nas o zdanie w momencie podpisywania ACTA. Oczywiście może być to myślenie błędne… jakie są zatem intencje twórców ACTA?

Porozumień międzynarodowych, które wdrażane są bez uzgodnień i konsultacji społecznych, powstało już sporo. Jest to bardzo wygodna droga obchodzenia demokracji państwowych. W końcu to, co podpisują “wszyscy” “dla dobra powszechnego”, musi podpisać i nasz kraj. ACTA tym bardziej – przecież stanie się to dzięki m.in. staraniom naszych europarlamentarzystów i polskiej prezydencji w UE. Poniżej zamieszczam fragmenty książki “Po kapitalizmie…“, które opisują, jak i po co takowe porozumienia  powstają.

1. Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej (TRIPS – Trade Related Intellectual Property Rights)

Zły stan zdrowia ludności, którego przyczyną jest ubóstwo, nasila fale szerzących się epidemii. W biednych krajach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej żniwo śmierci spowodowane chorobami zakaźnymi to 11 mln ofiar rocznie. Oznacza to, że codziennie z tego powodu umiera ponad 30 000 ludzi. Połowa z nich to dzieci poniżej piątego roku życia. Ponad jedna czwarta (tj. 2,6 mln) umiera na AIDS. Ludzie ci ani ich rządy nie dysponują środkami na zakup lekarstw na leczenie tych chorób.

Większe kraje rozwijające się produkują tańsze odpowiedniki zachodnich leków, niezastrzeżone prawami patentowymi. Dla przykładu Indie produkują 70 procent lekarstw konsumowanych przez swoich obywateli. Egipt, Tajlandia, Argentyna i Brazylia stają się coraz bardziej samowystarczalne pod tym względem. Inne kraje rozwijające się, kupując te tańsze wersje, także czerpią z tego korzyści polegające na tym, że środki zgromadzone w ich narodowych funduszach zdrowotnych pozwalają na objęcie leczeniem większej liczby pacjentów. Ponad 50 krajów rozwijających się, a nawet kilka rozwiniętych, zniosło patenty na leki, aby dopuścić tańsze wersje, które ratują życie.

Brazylia z powodzeniem produkuje leki stosowane w kuracji osób zarażonych wirusem AIDS/HIV; koszt potrójnej terapii wynosi tylko 4000 dolarów. W Stanach Zjednoczonych ta sama terapia kosztuje aż 15 000. Darmowym leczeniem objęto prawie 90000 Brazylijczyków zakażonych wirusem HIV – cztery razy więcej, niż byłoby możliwe, gdyby państwo płaciło całą sumę za opatentowany lek.

W rzeczywistości cały światowy przemysł farmaceutyczny zdominowała klika kilku międzynarodowych korporacji. i tak w 2006 roku korporacja Pfizer (USA) osiągnęła zyski w wysokości 48,3 mld dolarów, Glaxo SmithKline (Wielka Brytania) — 46,2 mld dolarów, Eli Lilly (USA) — 15,6 mld dolarów oraz Merck (pierwotnie firma szwajcarska, aktualnie USA) — 22,6 mld dolarów. Ta czwórka działa jak kartel, używając swej potęgi finansowej i wpływów, aby nie dopuścić do produkcji leków niezastrzeżonych patentami.

Uzurpują sobie prawo do ogromnych zysków, tłumacząc je potrzebą finansowania badań nad nowymi lekami. Faktycznie jednak sumy przeznaczane przez koncerny farmaceutyczne na badania naukowe są znikome w porównaniu z miliardami dolarów wydawanymi na kampanie reklamowe. Co więcej, jedynie 10 procent budżetu na prace badawczo-rozwojowe przeznacza się na opracowywanie środków leczących 90 procent chorób w skali globalnej. Reszta wydatkowanych sum trafia na doskonalenie specyfików zwalczających dolegliwości krajów bogatych, np. otyłość. Pod naciskiem tych korporacji Światowa Organizacja Handlu opracowała restrykcyjne przepisy prawne nazywane Porozumieniem w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej (w skrócie TRIPS – Trade Related Intellectual Property Rights).

Od czasu wejścia w życie porozumienie TRIPS spotkało się z coraz silniejszą krytyką ze strony krajów rozwijających się, uczelni i organizacji pozarządowych, piętnującą je jako ucieleśnienie wszelkiej niesprawiedliwości społecznej, gospodarczej i politycznej wywołanej globalizacją. Mimo takiego charakteru tego porozumienia dołączono do niego wyjątkową klauzulę zabezpieczającą. Zezwala ona na to, aby kraj, w którym wystąpił „stan klęski narodowej”, mógł zignorować postanowienia porozumienia TRIPS. Bez wątpienia pandemia AIDS i 30 000 zgonów dziennie spowodowanych chorobami zakaźnymi kwalifikuje się jako „stan klęski”. Jednakże Wielka Czwórka naciska na rząd USA, aby ten zatrudnił armię prawników, która załata wspomnianą lukę prawną w porozumieniu TRIPS. Na forum Światowej Organizacji Handlu przedstawia się jego naruszenia i w przeciwieństwie do spraw karnych ciężar dostarczenia dowodów spada na państwo oskarżone.

Co jest jeszcze gorsze, w imieniu Wielkiej Czwórki rząd USA stosuje metodę zastraszania państw niepokornych. Dla przykładu grozi zniesieniem specjalnego statusu Republiki Dominikańskiej na eksport jej tekstyliów do Stanów Zjednoczonych, jeśli nie wycofa się ona ze swoich planów importowania leków bez licencji. Brazylia i Indie zostały ostrzeżone, że mogą zostać poddane sankcjom zgodnie z amerykańską ustawą o handlu dwustronnym Super 301.

2. Strefa Wolnego Handlu Ameryk (FTAA – Free Trade Area of the Americas)

W celu zawyżenia wartości swoich akcji oraz umniejszenia obowiązków podatkowych korporacje stosują także tzw. „twórczą księgowość”. Przykładowo księgowi pracujący dla korporacji prasowej Newscorp Investments, której właścicielem jest Rupert Murdoch, okazali się tak pomysłowi, że w latach 1987–1998 firma nie zapłaciła w ogóle brytyjskiego podatku dochodowego pomimo wykazania w tym czasie zysków na poziomie 1,4 mld funtów!

W grudniu 2001 roku międzynarodowa firma Enron działająca w branży finansowej i energetycznej ogłosiła największe bankructwo w historii z aktywami wartymi 62,8 mld dolarów. William Lerach, pełnomocnik akcjonariuszy pozywających firmę Enron powiedział, że 29 jej kierowników i dyrektorów sprzedało akcje warte około 1,1 mld dolarów w czasie, gdy „przyznali, że wyolbrzymili w raportach zyski firmy Enron o 600 mln dolarów, a kapitał akcyjny o 1,1 mld dolarów”. Krytykując te sprawozdania, powiedział: „Te księgi rachunkowe były fałszowane przez… dyrektorów, którzy włożyli w swoje własne kieszenie setki milionów dolarów, podczas gdy winą obarczono pracowników firmy Enron, a setki czy nawet tysiące inwestorów straciło miliardy dolarów”.

Kilka miesięcy później ogłosiła bankructwo firma Worldcom, Inc., działająca prężnie w branży telefonii dalekiego zasięgu oraz usług internetowych. Wartość jej aktywów wynosiła łącznie 103,9 mld dolarów, a zatem pobiła ona rekord ustanowiony wcześniej przez firmę Enron. Zmuszono ją do zakończenia działalności po tym, gdy jej dyrektorzy przyznali się do sporządzenia fałszywych sprawozdań finansowych o rzekomo osiągniętym zysku 3,3 mld dolarów. Do tego w dniu 8 sierpnia 2002 roku przyznali się do kolejnych fałszerstw sprawozdań finansowych na kwotę 3,8 mld dolarów. W odpowiedzi na te oświadczenia minister sprawiedliwości USA, John Ashcroft, podczas konferencji prasowej powiedział: „Gdy skorumpowane kierownictwo korporacji zdradza pracowników i inwestorów, nie różni się niczym od zwyczajnych złodziei”.

Tendencja do monopolizowania, wyniszczania czy wykupywania konkurencyjnych firm jak również do utajonego czy potajemnego ustalania cen z innymi firmami doprowadziła do wytaczania korporacjom procesów antymonopolowych. W odpowiedzi odraczały one sprawy do momentu wybrania przychylniejszych im rządów (i zapewniały sobie tę przychylność przez ogromne finansowe wsparcie dla kampanii politycznych obydwu amerykańskich partii politycznych!). Jak przyznał prawnik firmy IBM, nauczył się on na początku swojej kariery, że „mógłby wziąć najprostszą sprawę antymonopolową… i przeciągać jej obronę niemalże w nieskończoność”. Mimo przegrania sprawy antymonopolowej w sądzie korporacji Microsoft Corporation nadal udało się wynegocjować z Departamentem Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych korzystny układ.

Po zniesieniu rządowej kontroli nad sferą przedsiębiorstw w Stanach Zjednoczonych w ostatnich dwóch dekadach wśród rosnącej liczby korporacji praktykowana jest taktyka polegająca na przejmowaniu i wykupywaniu konkurencyjnych firm. Gdy w 1988 roku szef koncernu RJR Nabisco planował największe wówczas, finansowane kredytem wykupienie, obawiał się, że zabraknie na świecie funduszy, aby to przejęcie przeprowadzić: „Będę musiał stawać na głowie…. aby zdobyć te 17 mld dolarów!” Dzisiaj świat zalany jest kapitałem spekulacyjnym, dlatego że duża część oszczędności emerytalnych ulokowana jest w inwestycyjnych funduszach wzajemnych oraz tzw. funduszach hedgingowych, a częściowo ponieważ podaż pieniądza wzrosła alarmująco w wyniku udzielania kredytów ogromnej wartości. W 2006 roku łączna wartość fuzji i przejęć przedsiębiorstw na świecie wyniosła 2,24 biliona dolarów!

Niewiarygodnie intensywna rywalizacja o zyski na każdym kroku sprawiła, że bezosobowe byty korporacyjne są obojętne na prawa pracowników czy zagrożenie dla środowiska. W większości przejmowanych firm masowo zwalnia się pracowników, aby uczynić je jeszcze bardziej dochodowymi dla przejmującej korporacji. Te przykłady, wraz z wieloma innymi, świadczą jasno o tym, że potęga i bogactwo są skupiane w rękach coraz mniejszej grupy osób. Deklaracje kapitalizmu, że niczym nieskrępowane, swobodne działanie sił rynkowych przyniesie wszystkim korzyści, są oczywistym kłamstwem.

Chociaż międzynarodowe korporacje dysponują dzisiaj olbrzymim bogactwem oraz możliwościami wywierania wpływów, w realizacji własnych interesów są one wciąż uzależnione od wojskowej i gospodarczej potęgi państw narodowych. Reżimom, które sprzyjają międzynarodowym inwestycjom, udziela się wsparcia finansowego i militarnego. Współczesne korporacje usiłują wpłynąć na rządy państw, aby te tworzyły coraz więcej porozumień handlowych w obrębie Światowej Organizacji Handlu (Word Trade Organization) takich, jak Strefa Wolnego Handlu Ameryk (Free Trade Area of the Americas – FTAA). Pod pretekstem tworzenia „równych warunków konkurencji na rynku” owe porozumienia dążą do osłabienia wszelkich narodowych barier handlowych, jakie w każdym państwie służyły ochronie rodzimej produkcji i rolnictwa. Edward Goldsmith, publicysta, założyciel szanowanego angielskiego czasopisma „The Ecologist”, obnaża, jak absurdalne są globalistyczne porozumienia gospodarcze. „Zabijają one lokalną gospodarkę i prowadzą do nowej kolonizacji. Gdyby moim przeciwnikiem był mistrz świata w boksie w wadze ciężkiej, Mike Tyson, i gdybym miał stawić mu czoła, nie chciałbym, żeby odbyło się to na „równych warunkach konkurencji” — potrzebowałbym wielu nie lada ochroniarzy!”

W 1994 roku w celu przeforsowania tego typu porozumień rząd Stanów Zjednoczonych wysłał ponad 800 delegatów na ostatnie spotkanie Rundy Urugwajskiej Układu Ogólnego w Sprawie Taryf Celnych i Handlu (General Agreement on Tariffs and Trade, GATT — który później stał się Światową Organizacją Handlu — WTO). Oczywiście ci lobbyści nie byli wybrani w sposób demokratyczny, aby odzwierciedlać sobą różnorodność opinii. Wszyscy byli konsultantami biznesowymi bądź sprawowali stanowiska kierownicze w korporacjach. Ich misją było stworzenie takiego porządku — nawet kosztem środowiska naturalnego — w którym uszczuplenie zysków korporacji amerykańskich byłoby naruszeniem prawa.

Komentarzy (0)

CENTRO MADRE w Barlovento, Wenezuela

CENTRO MADRE w Barlovento, Wenezuela

Wpisany dnia 03 January 2012 przez admin

Dzieci w Madre Vieja z bożonarodzeniowymi prezentami

CENTRO MADRE

Ośrodek wspólnoty mieści się w dwupiętrowym budynku o pow. 160 m2 ulokowanym na 3,5 ha farmie.Wprowadzanie w życie idei PROUT rozpoczęto tu w 2000 r. .Ośrodek oddalony jest od Carakas o dwie godziny jazdy samochodem. Służy pięciu najbliższym wioskom rejonu Barlovento, które są bardzo zacofane pod względem poziomu edukacji,opieki zdrowotnej, rolnictwa i spółdzielczości.

OSTATNIE WYDARZENIA

W 2006 r. we wszystkich 5 wioskach zorganizowano Dzień Dziecka, uczestniczyło w nim 450 dzieci. Grupa wolontariuszy – klownów (z Wenezueli, Brazylii, Argentyny i Szwajcarii) przygotowała piękne przedstawienie, angażując dzieci w taniec i wspólne działania artystyczne,które były zarówno bardzo radosne jak i kształcące. Dzieci z wioski La Guarita, które uczęszczają na nasze zajęcia muzyczne, zaśpiewały przygotowane piosenki. Pięć młodych osób z wioski Madre Sieja również dołączyło do trupy klownów jako wolontariusze.

Dzieci w Madre Vieja z bożonarodzeniowymi prezentami

Dzieci w Madre Vieja z bożonarodzeniowymi prezentami

Na początku roku szkolnego (sierpień 2006) po raz drugi ośrodek zakupił 370 uczniom szkoły podstawowej zeszyty i ołówki oraz duże notatniki, ołówki, gumki do zmazywania i dodatkowy papier dla 150 uczniów szkół ponadpodstawowych z okolicznych wiosek.

Święta Bożego Narodzenia były obchodzone w pięciu wioskach przez 450 dzieci w wieku 0-12 lat, które wykonały ozdoby bożonarodzeniowe, uczestniczyły w grach świątecznych, dzieliły jedzenie i otrzymywały prezenty. Zarówno rodzice jak i dzieci bardzo cieszyły się z programu. To było możliwe dzięki hojnym dotacjom Brytyjskiej Międzynarodowej Grupy i Stowarzyszenia Szkockiej Piłki.

 

 

 

Dzieci uczą się grać na bębnach

Dzieci uczą się grać na bębnach

MUZYKA

Dotacja otrzymana od PDVSA (Wenezuelskiej Firmy Olejowej) w odpowiedzi na list Ośrodka w 2005 roku rozpoczęła działalność Wenezuelsko-Afrykańskiej grupy bębniarzy.Jako nauczycieli zatrudniono lokalnych ekspertów, którzy pokazywali wspólnocie, jak metodą tradycyjną wykonywać bębny i jak na nich grać.Rok po zakończeniu programu członkowie wspólnoty kontynuują praktykę, nazwali się „Tambor y Fuego – Barlovento” (Bęben i Ogień-Barlovento} i wybrali swoje motto-„Jesteśmy światłem, które zapalają bębny!”. Wolontariusze z Ośrodka zaprojektowali dla nich piękne logo. Dochody otrzymane z pierwszego płatnego koncertu zainwestowali w kolorowe koszulki dla każdego. Zostali zaproszeni, aby zagrać podczas inauguracji Parku Zoologiczno-Botanicznego w Guatire. Po występie komentowali, że tylko w najbardziej fantastycznych marzeniach mogli myśleć, że wystąpią kiedyś na scenie przed publicznością. Nadal kontynuują występy na przyjęciach i specjalnych imprezach. Ten projekt muzyczny podnosi poczucie wartości wszystkich jego członków, rozwija dumę z ich korzeni kulturowych i uczy ich pracować razem.

Niektórzy członkowie zespołu bębniarskiego, który miał początek w Ośrodku, zaczęli wspólnie produkować bębny.Przymierzają się do produkcji innych wyrobów, które mają nadzieję sprzedawać w planowanym w przyszłości sklepie dla turystów.

Program muzyczny, który rozpoczął się w zeszłym roku, uczy gry na fletach prostych. Bierze w nim udział dziesięcioro dzieci z La Guarity, które otrzymują wsparcie od organizacji „Artyści na rzecz Barlovento YA.” Projekt zapoczątkował Eduardo Villegas, z zawodu muzyk, który mieszkał przez 20 lat w Niemczech. Przysyła grupie nauczycieli muzyki, aby kontynuowali pracę z dziećmi.

EKONOMIA I ROLNICTWO

Praca w pasiece

Praca w pasiece

Hodowla pszczół- z 23 uli zbieramy jednorazowo 300 kg miodu. Teraz instalujemy jeszcze więcej uli.

Setki drzew papai, granatowca, noni, mandarynkowca owocuje przez cały rok. Rokrocznie zbiera się setki przepysznych owoców mango, z czego część jest zamrażanych i przerabianych na dżem.

Podczas ostatnich sześciu miesięcy sprzedaliśmy ponad 150 paczek suszonych liści neem w dwóch sklepach z naturalną żywnością. W lokalnym sklepie sprzedajemy każdej soboty kabaczki, granaty, mandarynki, non, liście neem, miód i papaje.

Zarejestrowano firmę „Vita Lotus” utworzoną w celu sprzedawania naturalnych produktów z Ośrodka. Miód, liście neem i sok z noni są sprzedawane w trzech sklepach detalicznych w Carakas. Każdego sobotniego ranka te same produkty plus świeże owoce i warzywa są sprzedawane na rynku w sąsiednim San Jose.

Spółka krawiecka osiągająca już małe sukcesy przez trzy lata przynosi dochody pięciu kobietom- niektóre z nich są bardzo biedne. Są podekscytowane szansą sprzedania ich produktów w chatce, która ma stanąć w tym roku na drodze do Carakas. Szyją turystyczne gadżety z tkanin, które otrzymały od Crate i Bartel z Miami. Produkują też przykrywki na kubki na zamówienie z USA.

Plan generowania przychodów dla ośrodka i lokalnej ludności

Plan generowania przychodów dla ośrodka i lokalnej ludności

PLAN GENEROWANIA PRZYCHODÓW DLA OŚRODKA I LOKALNEJ LUDNOŚCI

2007 rok przyniósł wyzwania, a tym samym ekscytujące zmiany. Od momentu rozpoczęcia projektu naszym największym ofiarodawcą był Szwajcarski AMURT, który wspierał naszą pracę humanitarną po powodzi w 1999 r. i pomógł nam w tworzeniu Ośrodka. Poinformowali nas, że nie są w stanie dłużej nas wspierać. Ponieważ nie jesteśmy jeszcze niezależni finansowo, to było dla nas ogromne wyzwanie! Planujemy zmierzyć się z tym w następujący sposób:

Podczas weekendów wielu turystów z Carakas przejeżdża koło ośrodka w drodze na plażę.Poprzez skonstruowanie i postawienie na naszej ziemi churuata (okrągła chatka w tradycyjnym stylu z dachem z liści palmowych) planujemy zachęcić turystów,aby się zatrzymali i kupowali nasze produkty Vita Lotus, takie jak miód, soki naturalne, leczniczy sok z noni, liśce neem, olejek neem, warzywa z upraw ekologicznych i inne świeże produkty. Będziemy również sprzedawać produkty we współpracy z bębniarzami i krawcowymi. To sposób wsparcia inicjatyw współdziałających z Ośrodkiem i innych, nastawionych na zarabianie pieniędzy przez tutejszych mieszkańców..

ZMIANA NAZWY

Jako projekt wspólnoty, poczuliśmy przez chwilę potrzebę zmiany nazwy na coś, z czym mogliby się identyfikować lokalni ludzie. Najbliżsa wioska nazywa się Madre Vieja („Stara Matka”). Kanał, który biegnie obok, również się tak nazywa. Słowo „Matka” znakomicie oddaje ducha projektu: wspierać fizyczny, mentalny i duchowy rozwój wszystkich. Zdecydowaliśmy więc, że nazwiemy projekt „Centrum Matki” i zarejestrowaliśmy go prawnie jako fundację.

SPOŁECZEŃSTWO

Melqui przebrana za księzniczkę

Melqui przebrana za księzniczkę

Merqui ma 7 lat, mieszka z nami przez pięć dni w tygodniu. Cierpiała z powodu niedożywienia i zaniedbania, ale teraz dzięki życzliwej trosce rozwija się znakomicie. Szybko się uczy, wspaniale rozwija zdolności społeczne i koordynację ruchową, a we wrześniu zaczyna pierwszą klasę. Dyrektorka szkoły cieszy się, że zapisaliśmy Melqui do szkoły, ponieważ wierzy, że Ośrodek Madre może wzbogacić ich szkołę o specjalne zajęcia i materiały.

Od kiedy Melqui przyszła do nas, jej zdrowie i duch polepszyły się bardzo, a jej nauczyciele obserwują zauważalne zmiany na lepsze. Bardzo dobrze je, cieszy się z zajęć w szkole, ma niesamowitą wyobraźnię i jest po prostu szczęśliwa.

W wiosce Caraquita sześciu uczniów liceum rozpoczęło prowadzenie biblioteki. Książki zostały ofiarowane przez AMURT i Shell.Jest to spory sukces- z wypożyczalni korzysta ponad 25 uczniów, którzy nigdy nie byliby w stanie kupić podręczników.

11 uczniów szkoły średniej z Madre Vieja i Caraguita, którzy regularnie pomagają w działaniach Ośrodka Madre wzięto na pokaz filmu. To było niesamowite dla nich doświadczenie, ponieważ żaden z nich dotychczas nie był w kinie.

Gladys i jej dwoje dzieci. Matka kończy szkołę średnią.

Gladys i jej dwoje dzieci. Matka kończy szkołę średnią.

PROGRAMY EDUKACYJNE

W dziale edukacji będziemy kontynuować pięć projektów:

1) Program czytania: ośrodek pożycza książki dla dzieci rodzicom w miejscowości La Guairita, aby czytali je swoim małym dzieciom. Celem jest wyrobienie nawyku czytania i pisania i kreowanie pozytywnej relacji między rodzicami i dziećmi. W ramach tego programu zapraszamy w sobotnie popołudnia mamy do ośrodka na warsztaty doskonalenia umiejętności rodzicielskich i poczucia własnej wartości. Ten projekt spotkał się z bardzo dobrym odbiorem i planujemy usystematyzować go i rozszerzyć na pozostałe 4 wioski. Wolontariusze zaprojektowali bardzo piękne logo dla tego projektu.

2) Programy rozwoju osobistego dla nastolatków i dorosłych: Ten program jest po to, aby pokazać ludziom, że pomimo niesprzyjających i często traumatycznych okoliczności w ich życiu powodowanych biedą, przemocą i dyskryminacją, muszą mieć siłę, aby zmieniać siebie i nauczyć się, jak w pełni wykorzystywać swój potencjał. Przewidujemy indywidualne i grupowe rozmowy, porady, jak rozwiązywać konflikty, radzić sobie ze stresem,warsztaty podnoszące świadomość i poczucie własnej wartości oraz naukę praktycznych umiejętności.

3) Kursy pozwalające uzyskać dyplom szkoły średniej: opłacamy naukę młodym matkom, które chcą skończyć szkoły średnie, ale nie mogą brać udziału w programach rządowych. Yuraima, młoda matka z La Guairita, Gladys – 17 letnia matka z dwójką dzieci i Franci – 18 letnia matka z trójką dzieci,uczęszczają na specjalne kursy, aby ukończyć szkołę średnią. Dziesięć młodych osób wpisanych jest na listę oczekujących!

4) Wsparcie dla uczących się: Będziemy kontynuować pomoc dla uczniów z lokalnych szkół poprzez zapewnianie im niezbędnych przyborów szkolnych, wypożyczanie książek, doradztwo i asystowanie nauczycielom.

5) Wiejskie festiwale: Dwa razy do roku, w czerwcu i grudniu, pomagamy w zorganizowaniu kulturalnego i edukacyjnego program dla każdej społeczności. Są to ważne wydarzenia budujące więż pomiędzy ośrodkiem i wioskami. Zapraszamy uniwersytecką grupę teatralną, klownów, muzyków i międzynarodowych wolontariuszy, aby wzbogacili życie ludzi i wzmocnili ich poczucie solidarności.

Dyrektorka ośrodka rozpoczęła trzyletnie studia Psychoterapii Gestalt. To podniesie jej umiejętności prowadzenia działań wspomagających indywidualny rozwój, samoświadomość i grupową dynamikę.

WSPARCIE

Leidy, wolontariuszka, z naszą nową pralką

Leidy, wolontariuszka, z naszą nową pralką

Różni darczyńcy wspierają nas datkami każdego miesiąca. Na przykład do końca zeszłego roku nadal praliśmy swoje ubrania w rękach. Kiedy Melqui zamieszkała z nami, było to uciążliwe, ponieważ moczyła się i uwielbiała zabawy na dworze i wspinanie na drzewa. Sympatycy naszego ośrodka przybyli na ratunek i ofiarowali pieniądze na zakup pralki. To było dla nas bardzo znaczące. Dotacje w postaci pieniędzy, dóbr czy poświęconego czasu pozwalają nam nieść więcej pomocy.

Artykuł w oryginale znajdziesz TUTAJ.

Tłumaczenie: Karolina Kalyanii Kurpiel

Korekta: Mahawir Domański i Mariusz Mahesz Winniczuk

Komentarzy (0)

Tags: ,

Wymogi Demokracji Ekonomicznej

Wpisany dnia 03 January 2012 przez admin

Poniższy tekst to wykład P.R.Sarkara z roku 1986. W ogóle doskonale opisuje sytuację tak Polski, jak i większości pozostałych demokratycznych krajów. W szczególe dotyczy sytuacji Indii. I jak, każdy tekst Sarkara, powinien być rozumiany przez pryzmat trzech aspektów naszej egzystencji – czasu, miejsca i osoby (epoki, kraju i ludzi).

1. Demokracja Polityczna
2. Decentralizacja Ekonomiczna
3. Wymogi Demokracji Ekonomicznej

3. Wymogi Demokracji Ekonomicznej

Pierwszym wymogiem demokracji ekonomicznej jest, aby zagwarantowano wszystkim zaspokojenie minimalnych życiowych potrzeb naszej epoki – wyżywienia, odzieży, mieszkania, edukacji i opieki medycznej. Nie jest to jedynie prawo jednostki, lecz również kolektywna konieczność – łatwość dostępu do tych minimalnych produktów poprawi powszechny dobrobyt społeczeństwa.

Kolejny wymóg demokracji ekonomicznej to zagwarantowanie wszystkim jednostkom powiększenia ich siły nabywczej. W demokracji ekonomicznej to ludność lokalna posiadać będzie ekonomiczną władzę. Tym samym lokalne surowce użytkowane będą do promowania dobrobytu społeczności lokalnej. Oznacza to, że surowce dostępne w danym regionie społeczno-gospodarczym nie powinny być eksportowane do innego regionu. Zamiast tego centra przemysłowe powinny być budowane tam, gdzie dostępne są dane zasoby. Wykreuje to przemysł oparty na lokalnie dostępnych materiałach i zapewni pełne zatrudnienie dla lokalnej ludności.

Trzecim wymogiem demokracji ekonomicznej jest przekazanie podejmowania ekonomicznych decyzji w ręce ludności lokalnej. Każdy ma prawo do wolności ekonomicznej. Aby ją osiągnąć, należy władzę gospodarczą przekazać społecznościom lokalnym. W demokracji ekonomicznej ludność lokalna posiadać będzie władzę podejmowania wszystkich decyzji ekonomicznych, produkcji artykułów podstawowych dostosowanej do zapotrzebowania społecznego oraz do dystrybuowania wszystkich produktów rolnych i przemysłowych.

Czwartym wymogiem demokracji ekonomicznej jest, aby ściśle przestrzegano zakazu interweniowania w lokalną gospodarkę przez ludzi z zewnątrz. Odpływ lokalnego kapitału musi zostać zatrzymany poprzez ścisłe zapobieganie uczestniczeniu w jakiejkolwiek gospodarczej działalności w lokalnym obszarze przez podmioty zewnętrzne czy też zewnętrzną populację.

Aby demokracja ekonomiczna osiągnęła sukces, należy zaimplementować PROUT i poprawiać krok po kroku gospodarczy dobrobyt ludności. To z kolei prowadzić będzie do jeszcze większych możliwości duchowego wyzwolenia istot ludzkich.

Na koniec pamiętać należy, że ekonomiczna demokracja niezbędna jest nie tylko dla ekonomicznego wyzwolenia istot ludzkich, lecz dla uniwersalnego dobrobytu wszystkich – w tym roślin i zwierząt. Demokracja ekonomiczna prowadzi do sposobów i metod łagodnego postępu społeczeństwa poprzez dostrzeganie unikalnych wartości tak w ludziach, jak i w innych istotach żywych.

P.R.Sarkar, Czerwiec 1986, Kalkuta

wersja do druku – PDF

Komentarzy (0)

7 Zasad Postępowego Użytkowania

Tags: , , , ,

7 Zasad Postępowego Użytkowania

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

Dr Noam Chomsky – Erozja demokracji i wizje nowego świata

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Przedmowa do książki “Po kapitalizmie” Dady Maheshvaranandy

Dr Noam Chomsky

Finansowi przywódcy krajów bogatych, którzy spotykają się co roku na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos (Szwajcaria), zostali nazwani przez wiodący światowy magazyn biznesowy The London Financial Times „władcami wszechświata”. Termin ten został użyty prawdopodobnie z odcieniem ironii, lecz jest raczej trafny. Grupa ta nie jest wybierana w sposób powszechny, a reprezentuje monstrualną potęgę finansową, nieprzynoszącą żadnych korzyści zwyczajnym ludziom. Przykładowo w 1970 roku około 90% kapitału międzynarodowego było ulokowane w handlu i długoterminowych inwestycjach, czyli mniej lub bardziej produktywnie, natomiast tylko 10% w spekulacjach. Do roku 1990 te proporcje się odwróciły.

W tym nowym porządku świata lansowanym przez elity finansowe ma on być rządzony przez bogatych i na rzecz bogatych. Tak stworzony globalny system nie jest bynajmniej klasycznym rynkiem; lepiej pasuje do niego określenie „merkantylizm korporacyjny”. Coraz więcej władzy trafia w ręce ogromnych prywatnych instytucji i ich przedstawicieli. Te instytucje są w swym charakterze totalitarne: w korporacji władza rozchodzi się z góry w dół — z wykluczeniem zewnętrznego społeczeństwa. W systemie współczesnej dyktatury, kryjącym się pod określeniem „wolnego rynku”, wszelka władza decyzyjna w sprawach inwestycji, produkcji i handlu jest scentralizowana i „uświęcona”. Pod względem faktycznym i prawnym ani pracownicy, ani społeczeństwo nie mają w niej żadnego udziału.

Olbrzymie bezrobocie utrzymuje się mimo wielkiego zapotrzebowania na pracę. Wszędzie są do wykonania zadania o wielkiej wartości społecznej i ludzkiej oraz mnóstwo ludzi chętnych do ich wykonania. Jednak panujący system gospodarczy nie potrafi połączyć potrzeby wykonania pracy i wolnych rąk cierpiących z powodu jej braku ludzi. Oficjalnie forsowana koncepcja „gospodarczego zdrowia” jest nastawiona na potrzebę zysku, a nie na potrzeby ludzi. Współczesny system gospodarczy jest w skrócie katastrofalną porażką. Oczywiście okrzyknięto go wspaniałym sukcesem, a to za sprawą wąskiej grupy uprzywilejowanych jednostek, które mają się w nim dobrze i spośród których wywodzą się orędownicy jego zalet i triumfów.

Światowe Forum Ekonomiczne zagraża przetrwaniu gatunku. Poważne potraktowanie przyjętych przez nie wytycznych prowadzi do konkluzji, że racjonalne działanie polega na niszczeniu środowiska naszym wnukom, o ile używamy zdobyczy rozumu „do osiągnięcia jak największego bogactwa” w sensie wychwalanym przez współczesną ideologię. Wobec takich poglądów nie dziwi już fakt, że sabotowanie Protokołu z Kioto przez prezydenta Busha zyskało aplauz zespołu redakcyjnego gazety The Wall Street Journal.

Badania opinii publicznej wskazują, że społeczeństwo jest w miarę świadome problematyki tak zwanych porozumień wolnego handlu i powszechnie przeciwne polityce władców, których niemal jednomyślnie wspiera sektor korporacyjny, rządy oraz instytucje ideologiczne.

W rzeczywistości błędne jest nawet twierdzenie, jakoby istniały „wybierane demokratycznie rządy”, tj. że przy wyborze kandydatów w jakiekolwiek znaczenie ma zdanie opinii publicznej w powyższych sprawach. Stan taki istnieje, ponieważ nawet w najbardziej wolnych i demokratycznych krajach sprawujący władzę dokładają wszelkich starań, aby te kluczowe kwestie nie dotarły do świadomości obywateli.

Media zdają sobie sprawę z powszechnej opozycji. Gazeta The Wall Street Journal na przykład z żalem spostrzega, że przeciwnicy tzw. umów wolnego handlu (co jest, nawiasem mówiąc, mylącą nazwą) dysponują „bronią ostateczną”: ogółem społeczeństwa, który należy zatem utrzymywać w niewiedzy.

Równolegle ze spotkaniami władców wszechświata, w Porto Alegre (w Brazylii) odbywało się corocznie spotkanie Światowego Forum Społecznego, jednocząc reprezentantów oddolnie utworzonych organizacji z całego świata, których koncepcja tego, czego potrzebuje świat, jest zdecydowanie odmienna od ideologii władców. Moim zdaniem nadzieja na godną przyszłość spoczywa bardzo realnie w rękach tych, którzy zbierają się w Porto Alegre oraz im podobnych.

Tradycyjnym celem nowoczesnej lewicy od początku jest stworzenie formy globalizacji, opartej na współuczestnictwie szerokich mas społeczności światowej, a tym samym wyczulonej na interesy i troski tej społeczności. Światowe Forum Społeczne ma nadzieję stać się pierwszym naprawdę znaczącym przejawem takiej oddolnej globalizacji. Jest to długo oczekiwana wizja, niosąca ogromne nadzieje.

Takie konfrontacje są głównymi motywami historii. I na szczęście siły społeczne na przestrzeni wieków odnosiły wiele zwycięstw, tryumfując nad nieuzasadnioną moralnie ani społecznie koncentracją władzy taką, jak na przykład Światowe Forum Ekonomiczne.

Całe tak zwane „zadłużenie” Trzeciego Świata to przede wszystkim koncept ideologiczny, mający niewiele wspólnego z realiami gospodarczymi. W znacznej mierze dług ten mógłby zostać zmniejszony, a w wielu przypadkach anulowany w myśl kapitalistycznej zasady, że pożyczkodawcy powinni brać pod uwagę ryzyko oraz że ciężar spłaty powinien obarczać tych, którzy faktycznie pożyczyli pieniądze. W przypadku Brazylii nie oznacza to ludzi ze slumsów czy bezrolnych robotników bądź tak naprawdę większości populacji. Naturalnie bogacze i elity władzy nie zamierzają honorować wspomnianej zasady.

Jedną z funkcji Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest zapewnienie inkasującym olbrzymie zyski kredytodawcom oraz inwestorom „darmowego ubezpieczenia od ryzyka”. A w kraju biorącym pożyczkę co robią ci, którzy ją faktycznie zaciągnęli, czyli przywódcy? Przenoszą aktywa finansowe za granicę, unikają opodatkowania, importują towary luksusowe, wznoszą pomniki własnej megalomanii itp. Jeśli zadłużenie przestaje być możliwe do obsłużenia, przerzucają je na całe społeczeństwo przez wprowadzane programy dostosowań strukturalnych i inne środki mające poprawić eksport (na korzyść pożyczkodawców), przy okazji doprowadzając do ruiny rzesze zwykłych obywateli. Nadzór nad realizacją tych programów to druga, uzupełniająca funkcja Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Inną sprawą jest to, czy zadłużenie naprawdę istnieje, co również nie jest wcale oczywiste. Według prawa międzynarodowego stworzonego przez Stany Zjednoczone i egzekwowanego przez nie wedle wygody, zadłużenie mogłoby prawdopodobnie zostać zaliczone do kategorii „długu nieznośnego”. Pojęcie prawne „długu nieznośnego” stanowi, że państwa w ogóle nie muszą go spłacać. Wskazała na tę możliwość wiele lat temu Karen Lissakers, dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, stwierdzając, że „gdyby zasada ta była stosowana dzisiaj, wyeliminowałaby znaczną część zadłużenia Trzeciego Świata”.

W niektórych przypadkach istnieją nawet bardziej konserwatywne mechanizmy, na przykład zastosowanie orzeczeń Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Taki prosty sposób uwolniłby z zadłużenia Nikaraguę.

Argentyna, która ślepo realizowała strukturalne wytyczne Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zapłaciła za to katastrofą gospodarczą. Rodzi to uzasadnione pytanie „Gdzie się podziały pożyczone pieniądze?” Po prześledzeniu ich szlaku i ustaleniu, co się z nimi stało, będzie można wyciągnąć odpowiednie wnioski. Przez lata tak zwany dług stanowił częsty pretekst dla ucieczki kapitału z Ameryki Łacińskiej. Otóż większość pieniędzy, które wypłynęły z Argentyny, trafiła na poczet spłaty zadłużenia i wróciła do wierzycieli — dlatego znajdują się one w rękach pożyczkodawców: banków, instytucji finansowych itp. Ostatnie kongresowe dochodzenie wykazało, że główne międzynarodowe banki USA zapewniają „furtkę” dla gigantycznego przepływu kapitału z nielegalnej aktywności, w tym banków mocno zaangażowanych w Amerykę Łacińską i podobnie rzecz się ma z międzynarodowym systemem bankowym.

Inną sprawą jest to, czy państwa powinny dochodzić rozwiązania problemu własnego zadłużenia tradycyjnymi środkami prawnymi. Rozwiązanie problemu nie leży bowiem w domenie ani prawa, ani moralności, lecz związane jest z układem sił. Decyzje należy podejmować w świecie realnym, a nie świecie fantastyki doktrynalnej, a tym światem rządzi prawo siły. Jedynie w bajkach dla dzieci i na stronicach intelektualizujących pism sprawiedliwość i prawo wytyczają ład światowy.

Przed upadkiem Związku Radzieckiego istniało dwóch światowych władców: Stany Zjednoczone, dużo bardziej potężne, oraz Związek Radziecki funkcjonujący mniej więcej jako młodszy partner w kontrolowaniu globalnego porządku. Wojny tego okresu nie toczyły się jednak między tymi supermocarstwami. Raczej każde z nich pod pretekstem obrony przed zagrożeniem stwarzanym przez drugą stronę prowadziło własne kampanie terroru i przemocy, aby kontrolować posiadane strefy wpływów. Można na to przytoczyć liczne jednoznaczne dowody w wewnętrznych archiwach dokumentalnych, a także w przebiegu wydarzeń. Dla Zachodu zimna wojna była kontynuacją tego, co czasami nazywa się konfliktem Północ Południe, a co kiedyś nazywano „imperializmem europejskim”.

Stosownie do tego po zimnej wojnie działania polityczne nie zmieniły się zbytnio. Realizują te same cele, co wcześniej. W rzeczywistości konflikt Wschód Zachód u swoich podstaw posiadał wiele cech konfliktu Północ Południe. Każde supermocarstwo z cynizmem wykorzystywało konflikty występujące w strefie wpływów drugiej strony. Nikt z pewnością nie pragnie ujrzeć powtórki takiego układu i na szczęście nie zanosi się na to. To, co się tak naprawdę kształtowało przez wiele lat — w miarę wyraźnie w przeciągu ostatnich kilku dekad — to porządek światowy, który jest gospodarczo trójstronny, a jednostronny militarnie. Europa i Azja w przybliżeniu dorównują Stanom Zjednoczonym gospodarczo, lecz wzrasta samotna dominacja USA na polu militarnym.

„Demokracja” nie jest pojęciem prostym. Na najprostszym poziomie społeczeństwo jest demokratyczne, dopóki samo może podejmować znaczące decyzje w sprawach, które go dotyczą. Dawno już zrozumiano, że formy demokratyczne odgrywają bardzo ograniczoną rolę w sytuacji, gdy decyzje w sprawie podstawowych aspektów życia spoczywają w rękach niekontrolowanej i nieponoszącej odpowiedzialności, skoncentrowanej potęgi prywatnej, a społeczeństwo znajduje się pod panowaniem „interesów dążących do prywatnego zysku przez prywatną kontrolę nad bankowością, ziemią, przemysłem, wzmocnionych przez kontrolę nad prasą, agencjami informacyjnymi i innymi środkami upubliczniania i propagandy”.

Autorem tego cytatu nie jest wcale żaden aktywista Partii Pracy, lecz John Dewey, prawdopodobnie najbardziej znamienity i uznany zachodni filozof społeczny XX wieku, którego głównym zainteresowaniem była teoria demokracji i który był — mówiąc kolokwialnie — na wskroś amerykański.

Widzę demokrację w sposób bardzo zbliżony do tego, jak postrzega ją większość społeczeństwa Stanów Zjednoczonych i Ameryki Łacińskiej. Wyniki wyborów świadczą o potrzebie demokracji, a jednocześnie o słabnącym zaufaniu do tego, co obecnie kryje się pod tą nazwą. Jak zauważył politolog argentyński, Atilio Boron lata temu, „demokratyzacja” zbiegła się w czasie z neoliberalizmem, który jednocześnie podkopuje jej fundamenty. Ta sama prawda dotyczy Stanów Zjednoczonych, od kiedy stały się ofiarą własnej formy „neoliberalizmu” na przestrzeni ostatnich 20 lat. Po objęciu rządów przez Ronalda Reagana odsetek obywateli przekonanych, że rząd służy interesom elit i nielicznych jednostek — a nie narodu, wzrósł gwałtownie ze zwykłego poziomu 50% do ponad 80%.

Niewolnictwo, ucisk kobiet i wyzysk pracowników oraz wiele innych przypadków łamania praw człowieka trwało tak długo po części dlatego, że na różne sposoby wartości oprawców zostały przejęte, przyswojone i uwewnętrznione przez ich ofiary. Z tego powodu „budzenie świadomości” jest często pierwszym krokiem ku wyzwoleniu.
Wolność bez możliwości jest szatańskim podarunkiem, a odmawianie zapewnienia takich możliwości — przestępstwem. O dystansie, jaki dzieli nas od stanu godnego miana „cywilizacji”, najlepiej dzisiaj świadczy los najbardziej bezbronnych. Co kilka godzin 1000 dzieci umiera na choroby, którym można łatwo zapobiec. Prawie dwa razy tyle kobiet w ciąży lub podczas porodu ginie bądź doznaje poważnego uszczerbku na zdrowiu z powodu braku prostych lekarstw i opieki lekarskiej. Organizacja UNICEF szacuje, że aby zażegnać takie tragedie i zapewnić powszechny dostęp do podstawowych świadczeń socjalnych, wystarczyłaby jedna czwarta rocznych wydatków wojskowych „państw rozwijających się” — około 10% wydatków militarnych Stanów Zjednoczonych. To właśnie w kontekście takiej rzeczywistości można toczyć poważną dyskusję na temat wolności ludzkiej.

Globalizacja proponowana przez Światowe Forum Społeczne może stać się główną metodą samoobrony małych narodów, a także ludności wszystkich państw, wielkich i małych. Oprócz tego kluczowego kierunku działań, współpraca Południe Południe może stać się niezależnym czynnikiem zapewniającym metody ochrony dla „małych narodów” — nie małych w sensie liczby ludności, lecz w sensie kontroli nad bogactwami i środkami militarnymi.
W przypadku krajów rozwijających się rezultat uzależniony jest od tego, czy ludzie we współpracy z innymi, stojącymi w obliczu podobnych problemów, będą w stanie wziąć swój los we własne ręce. Innymi słowy, uzależnione to będzie od tego, czy ludzie na świecie są w stanie rozpocząć swoisty rodzaj globalizacji, mający służyć ich interesom.

Rozsądni ludzie powinni moim zdaniem pokładać nadzieje w systemie światowym zupełnie innego typu niż obecny. Doniosłą rolę w tym momencie historii odgrywają wizje alternatywne. Spółdzielczy model demokracji gospodarczej, który prezentuje teoria PROUT, oparty na fundamentalnych wartościach ludzkich i współużytkowaniu zasobów planety w sposób zapewniający powszechne korzyści zasługuje tutaj na poważne potraktowanie.

Dr Noam Chomsky jest znanym profesorem lingwistyki w Instytucie Technologii Massachusetts (MIT), gdzie naucza nieprzerwanie od 1955 roku. Ponad siedemdziesiąt jego książek i ponad tysiąc artykułów zostało opublikowanych z wielu dziedzin nauki, w tym lingwistyki, filozofii, polityki, nauk kognitywnych i psychologii. Między niezliczonymi zaszczytami, którymi został uhonorowany, znajduje się przyznana za jego wkład do podstawowych nauk Nagroda Kioto z 1988 roku, uznawana za japoński odpowiednik Nagrody Nobla. Chomsky jest również jednym z najwybitniejszych dysydentów politycznych w Stanach Zjednoczonych, zachowującym radykalne stanowisko od ponad pięćdziesięciu lat, przez co stał się osobą kontrowersyjną. Prowadzi wykłady na całym świecie, poddając szczegółowej analizie takie zagadnienia, jak interwencjonizm Stanów Zjednoczonych w kształtowaniu świata, ekonomia polityczna praw człowieka czy propagandowa rola mediów korporacyjnych.

Komentarz (1)

Tags: ,

Demokracja Polityczna

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Poniższy tekst to wykład P.R.Sarkara z roku 1986. W ogóle doskonale opisuje sytuację tak Polski, jak i większości pozostałych demokratycznych krajów. W szczególe dotyczy sytuacji Indii. I jak, każdy tekst Sarkara, powinien być rozumiany przez pryzmat trzech aspektów naszej egzystencji – czasu, miejsca i osoby (epoki, kraju i ludzi).

1. Demokracja Polityczna
2. Decentralizacja Ekonomiczna
3. Wymogi Demokracji Ekonomicznej

Dzisiaj prawie wszystkie państwa na świecie wdrożyły jakiś rodzaj struktur demokratycznych. Demokrację liberalną ustanowiono w takich krajach, jak USA, Wielka Brytania, Francja czy Kanada, podczas gdy w Związku Radzieckim, Chinach, Wietnamie i krajach Europy Wschodniej dominuje system demokracji socjalistycznej. Dola ludzi w krajach z demokracją liberalną (tak-zwaną demokracją) nie jest tak straszna, jak w krajach komunistycznych, gdyż w tych drugich system polityczny i gospodarczy narzucany jest społeczeństwu przez władze partyjne, powodując niesłychane cierpienie i ogromny wyzysk psychiczno-ekonomiczny. Zarówno demokrację liberalną, jak i demokrację socjalistyczną uznać można za pewne formy demokracji politycznej, ponieważ systemy te opierają się na ekonomicznej i politycznej centralizacji.

1. Demokracja Polityczna

We wszystkich krajach, w których dominuje dzisiaj demokracja, ludzie zostali wprowadzeni w błąd – wierzą, że system lepszy, niż demokracja polityczna, nie istnieje. Demokracja polityczna z pewnością dała prawo do głosowania, lecz zabrała prawo do ekonomicznej równości. Tym samym w społeczeństwie istnieje ogromna ekonomiczna przepaść pomiędzy biednymi i bogatymi, znaczące różnice w zdolności nabywczej, bezrobocie, chroniczne niedobory żywności, bieda oraz ciągła niepewność jutra.

Dominujący dzisiaj w Indiach rodzaj demokracji to także demokracja polityczna, która okazała się wyjątkowym systemem wyzysku. Konstytucję Indii sformułowały trzy grupy wyzyskiwaczy: brytyjscy imperialiści, indyjscy imperialiści oraz reprezentujące indyjskich kapitalistów partie rządzące. Wszystkie postanowienia indyjskiej konstytucji skonstruowano z myślą o dalszych interesach tych grup. Dano ludziom prawo wyborcze tylko po to, aby ich oszukać. Miliony zabobonnych, niepiśmiennych hindusów żyją w biedzie, jednak wyzyskiwacze poprzez takie praktyki, jak składanie fałszywych obietnic, zastraszanie, nadużycia władzy administracyjnej czy fałszowanie głosów ciągle pozyskują sobie głosy wyborców. To jest farsa demokracji. Kiedy tylko tworzy się rząd, natychmiast korzystają z okazji, aby przez kolejne pięć lat nurzać się w korupcji i tyranii politycznej. W następnych wyborach – bez znaczenia, czy na poziomie krajowym czy samorządowym – powtarza się ten sam absurdalny scenariusz.

Tacy polityczni oportuniści rządzą w Indiach od czasu odzyskania niepodległości. Przez ostatnie trzydzieści pięć lat partie polityczne twierdzą, że aby dorównać we wzroście gospodarczym rozwiniętym przemysłowo krajom Europy, Indie muszą być krajem demokratycznym. Aby podtrzymać takie twierdzenie, Amerykę i Wielką Brytanię przyrównuje się do Chin i Związku Radzieckiego. Przywódcy polityczni w czasie wyborów nawołują, aby za nimi głosowano – dzięki temu głodujące masy będą mogły odczuć korzyści, jakie przynosi rozwinięta gospodarka. Lecz kiedy tylko kończą się wybory, pod przykrywką politycznej demokracji kontynuuje się niczym niezmąconą eksploatację zwyczajnych ludzi, kompletnie pomijając inne obszary życia społecznego. Miliony obywateli Indii nie są w stanie zaspokoić swoich minimalnych życiowych potrzeb – zapewnienie sobie odpowiedniego wyżywienia, dachu nad głową, wykształcenia czy opieki medycznej kosztuje ich wiele wysiłku, podczas kiedy garstka ludzi tarza się w niewyobrażalnym bogactwie i luksusie.

Jednym z głównych defektów demokracji jest fakt, iż prawo do głosowania opiera się na uniwersalnym wyznaczniku. Prawo oddania głosu zależy od wieku. Zakłada się, że kiedy człowiek osiąga określony wiek, nabywa wystarczającą umiejętność oceniania plusów i minusów wszelkich zagadnień poruszanych w wyborach oraz do wybrania najlepszego kandydata. Jednakże wielu ludzi powyżej wymaganego wieku nie interesuje się wyborami i nie zna się na sprawach społecznych czy gospodarczych. W wielu przypadkach głosują oni za partią a nie za kandydatem. Przekonuje się ich dzięki propagandzie wyborczej czy fałszywym obietnicom polityków. Często jest tak, że ci, którzy nie osiągnęli wieku wyborczego, są w stanie trafniej ocenić kandydatów, niż ci, którzy mają prawo do oddania głosu. Dlatego o prawie do głosowania nie powinien decydować wyłącznie wiek.

To, czy dany kandydat zostanie wybrany, zależy najczęściej od powiązań partyjnych, sponsoringu politycznego oraz wielkości wyborczego budżetu. W niektórych przypadkach również od nielegalnych praktyk. Na całym świecie dominującą rolę w procesie wyborczym odgrywają pieniądze. I niemal we wszystkich przypadkach na zapewnienie sobie mandatu we władzach liczyć mogą jedynie ludzie zamożni i wpływowi. W krajach, w których głosowanie nie jest przymusowe, w procesie elekcji uczestniczy niewielki procent populacji.

Aby demokracja odniosła sukces, niezbędne są moralność, edukacja oraz społeczno-ekonomiczno-polityczna świadomość. Zwłaszcza przywódcy powinni cechować się wysoce moralnym charakterem. W innym przypadku narażone jest dobro społeczne. Jednak dzisiaj w większości demokracji do władz wybierani są ludzie wątpliwej reputacji, powiązani z grupami interesów. Wybierani są i formują rządy często nawet bandyci i mordercy.

W niemal wszystkich krajach ludziom brakuje świadomości politycznej. Przebiegli polityczni erudyci wykorzystują to, aby wprowadzać ludzi w błąd i utrzymywać władzę. Sięgają często do takich niemoralnych praktyk, jak przekupstwo, fałszowanie i kupowanie głosów, po czym bez przeszkód wygrywają wybory. Powoduje to pogarszanie się standardu moralnego społeczeństwa, a ludzie uczciwi i kompetentni spychani są na margines. Moralni przywódcy mają mniejszą szansę na wygranie wyborów, ponieważ manipuluje się ich wynikami za pomocą nadużyć finansowych, zastraszania czy nawet z użyciem siły. Współczesne systemy demokratyczne udostępniają wszelkiego rodzaju niemoralne i korupcyjne praktyki deprawowania społeczeństwa.

Farsę takiej demokracji można przyrównać do spektaklu lalek, w którym garstka chciwych władzy polityków pociąga zza sceny sznureczkami. W liberalnej demokracji kapitaliści manipulują mediami takimi, jak radio, telewizja czy gazety. W demokracji socjalistycznej na skraj zagłady wiodą państwo biurokraci. W obydwu formach demokracji nie ma zbyt wiele szans na to, aby pojawili się w społeczeństwie uczciwi, kompetentni liderzy. Nie ma również żadnych szans na ekonomiczną wolność ludzi.

Demokracja polityczna stała się jedną wielką mistyfikacją. Obiecuje nadejście ery pokoju, dostatku i równości ale w rzeczywistości kreuje kryminalistów, nawołuje do wyzysku a zwyczajnych ludzi wrzuca w pustkę smutku i cierpienia.

Dni politycznej demokracji są policzone. PROUT domaga się demokracji ekonomicznej a nie politycznej. Aby demokracja odniosła sukces, musi zostać przekazana w ręce zwyczajnych ludzi, którym zagwarantuje się zaspokojenie minimalnych życiowych potrzeb. To jedyny sposób, aby zapewnić wszystkim ludziom ekonomiczną wolność. Hasłem PROUTu jest „Aby skończyć z wyzyskiem, żądamy demokracji ekonomicznej a nie politycznej.

P.R.Sarkar, Czerwiec 1986, Kalkuta

wersja do druku – PDF

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Decentralizacja gospodarcza

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Poniższy tekst to wykład P.R.Sarkara z roku 1986. W ogóle doskonale opisuje sytuację tak Polski, jak i większości pozostałych demokratycznych krajów. W szczególe dotyczy sytuacji Indii. I jak, każdy tekst Sarkara, powinien być rozumiany przez pryzmat trzech aspektów naszej egzystencji – czasu, miejsca i osoby (epoki, kraju i ludzi).

1. Demokracja Polityczna
2. Decentralizacja Ekonomiczna
3. Wymogi Demokracji Ekonomicznej

2. Decentralizacja Ekonomiczna

W demokracji ekonomicznej władzę ekonomiczną oddziela się od władzy politycznej. Oznacza to, iż PROUT zaleca polityczną centralizację i ekonomiczną decentralizację. Polityczna władza powiązana ma być z ludźmi moralnymi a władza ekonomiczna ze społecznościami lokalnymi. Nadrzędnym celem administracji jest usuwanie wszelkich czynników utrudniających zaspokajanie przez ludzi ich potrzeb ekonomicznych. Uniwersalnym celem demokracji ekonomicznej jest zagwarantowanie wszystkim członkom społeczeństwa zaspokajania ich minimalnych życiowych potrzeb.

Natura była wystarczająco szczodra i zapewniła obfitość zasobów naturalnych wszystkim regionom tej planety, lecz nie przekazała wytycznych na temat sposobów dystrybuowania tych zasobów pomiędzy członków społeczeństwa. Ten obowiązek pozostawiła rozwadze i inteligencji istot ludzkich. Ci nieuczciwi, krótkowzroczni, kierujący się egoizmem, defraudują te zasoby i użytkują je dla własnych celów lub celów grup z nimi powiązanych a nie dla dobra całego społeczeństwa. Zasoby materialne są ograniczone, jednak ludzkie pragnienia nie podlegają tym ograniczeniom. Dlatego aby wszyscy członkowie społeczeństwa mogli żyć w pokoju i dobrobycie, istoty ludzkie muszą wdrożyć system zapewniający maksymalne wykorzystanie i racjonalną dystrybucję wszystkich zasobów. Żeby to osiągną, ludzie muszą ugruntować swoją moralność, a następnie stworzyć środowisko sprzyjające jej rozkwitowi.

Ekonomiczna decentralizacja oznacza produkcję dla konsumpcji a nie produkcję dla zysku. Decentralizacja ekonomiczna nie jest możliwa w kapitalizmie, ponieważ produkcja kapitalistyczna zawsze stara się maksymalizować zyski. Kapitaliści niezmiennie wytwarzają minimalizując koszta i sprzedają z najwyższym zyskiem. Preferują scentralizowaną produkcję, która prowadzi do regionalnego rozwarstwienia gospodarczego oraz do utraty równowagi w dystrybucji. Z kolei w zdecentralizowanej gospodarce PROUTu produkcja skupia się na konsumpcji a zaspokojenie minimalnych potrzeb jest zagwarantowane dla wszystkich. Wszystkie regiony mają wówczas możliwości wystarczające do rozwijania własnych potencjałów ekonomicznych. Niweluje to problemy związane z migracją populacji czy z przeludnieniami rejonów zurbanizowanych.

Dopóki kraj nie osiągnie optymalnego poziomu rozwoju przemysłu czy innych sektorów gospodarki, nie jest możliwe, aby był krajem wysoko rozwiniętym. Jeśli w rolnictwo zaangażowanych jest więcej, niż 30-45% populacji kraju, występuje zbyt wielkie zapotrzebowanie na ziemię. taki kraj nie może się zbytnio rozwijać, nie jest również możliwy zrównoważony, zdecentralizowany rozwój wszystkich sektorów gospodarki. Indie są klasycznym przykładem takiego państwa. Niemal 75% populacji Indii swoje utrzymanie opiera na rolnictwie.

W niektórych krajach demokratycznych takich, jak Kanada czy Australia, znaczny procent populacji zaangażowany jest w rolnictwo i mimo, iż kraje te uznawane są za rozwinięte rolniczo, uzależnione są od krajów rozwiniętych przemysłowo, gdyż ich własny przemysł nie jest rozwinięty. Kanada uzależniona jest pod tym względem od USA, Australia od Wielkiej Brytanii.

Jeśli mówimy o Indiach, dopóki około 75% populacji zajmuje się rolnictwem, dopóty trwać będzie trudna sytuacja ekonomiczna społeczeństwa. Każdy kraj, który znalazłby się w podobnej sytuacji, miałby trudności w zaspokojeniu własnych oraz międzynarodowych obowiązków. Zdolność nabywcza jego populacji będzie ciągle malała a ekonomiczne rozwarstwienie rosło. Społeczne, gospodarcze i polityczne środowisko całego kraju będzie się degenerowało. Indie są wyraźnym przykładem tego zła.

Dlatego ekonomiczna decentralizacja nie oznacza, że większość utrzymanie większości populacji uzależnione będzie od rolnictwa czy też, że inne sektory gospodarki będą nierozwijane. Raczej każdy sektor powinien dążyć do maksymalnego rozwoju przy jednoczesnym dążeniu do maksymalnej decentralizacji.

We wszystkich współczesnych krajach demokratycznych władza ekonomiczna skupiona jest w rękach kilku osób i grup. W liberalnej demokracji władza ekonomiczna kontrolowana jest przez garstkę kapitalistów, podczas gdy w krajach socjalistycznych skupiona jest w rękach niewielkiej grupy przywódców partyjnych. A każdym przypadku mała grupa ludzi – ich ilość można policzyć na palcach jednej ręki – manipuluje ekonomicznym dobrobytem całego społeczeństwa. Kiedy władza ekonomiczna trafi w ręce ludzi, zakończy się zwierzchnictwo tej grupy przywódców a polityczne partie znikną na zawsze.

Ludzie muszą wybrać pomiędzy polityczną lub ekonomiczną demokracją. Oznacza to, iż będą musieli wybrać społeczno-ekonomiczny system oparty albo na scentralizowanej gospodarce albo na gospodarce zdecentralizowanej. Którą opcję wybiorą? Polityczna demokracja nie jest w stanie zaspokoić nadziei i aspiracji ludzkości ani zapewnić podstaw do konstruowania silnego i zdrowego ludzkiego społeczeństwa. Jedynym sposobem na osiągnięcie tego jest ustanowienie demokracji ekonomicznej.

P.R.Sarkar, Czerwiec 1986, Kalkuta

wersja do druku – PDF

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Moralność

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Pochodnym znaczeniem słowa niiti ["moralność"] jest “to, co zawiera zasady przewodzenia.” Jest to punkt startowy na ścieżce praktyk duchowych. Lecz nie jest to jedyne znaczenie moralności. Jeżeli moralność zawodzi przy próbie zapewnienia istotom ludzkim adekwatnego przewodnictwa dotyczącego tego, w jaki sposób poruszać się ku perfekcji, nie zasługuje na miano moralności. Ponieważ moralność rozpoznaje się poprzez jej zdolność do przewodzenia i inspirowania istot ludzkich, nie może ona sobie pozwolić na utracenie swojej dynamicznej natury poprzez ograniczanie się do określonego czasu, miejsca i osoby. Moralność jest siłą życiową, praktykowanie której czyni umysł w coraz większym stopniu kontemplacyjnym, ustanawiając go tym samym w najwyższej subtelności, w najwyższym poznaniu. Istnieje stan, z którego istoty ludzkiej nie można doprowadzić do żadnego innego stanu – w którym nie pojawia się pytanie. Moralność jest godna swej nazwy jeżeli może zainspirować istoty ludzkie do osiągnięcia tego stanu.

Moralność nie jest nierealnym marzeniem idealistów, nie jest także środkiem do zaspokajania doczesnych potrzeb materialistów. Jest raczej czymś, co zapewnia ludziom sposobność połączenia ich materialnej obiektywności w ponaddoczesnym Zrozumieniu.

Ducha moralności należy sączyć w istoty ludzkie od momentu, w którym po raz pierwszy zaczną uczyć się lekcji interakcji. Poprzez interakcję mam na myśli społeczną interakcję. Patrząc z tej perspektywy najlepszym naczyniem dla moralności jest umysł dziecka.

Lecz kto przekaże ów moralny trening czy edukację? Rodzice zrzucają to na nauczycieli, nauczyciele z kolei twierdzą, iż nie mogą poświęcić indywidualnej uwagi każdemu z tłumu dwustu czy trzystu dzieci. Lecz prawdą jest, iż większość rodziców jest niewykształcona lub niedouczona, a ponieważ bezpodstawnym jest oczekiwać od nauczycieli, by byli dobrze wyedukowani, nie jest właściwym zrzucanie całej odpowiedzialności za moralną edukację dzieci na barki ich nauczycieli. Zwiększenie ilości nauczycieli w instytucjach edukacyjnych może sobie z problemem moralnej edukacji częściowo poradzić, lecz klucz do rozwiązania ukryty jest w samych rodzicach. W przypadku, gdy rodzice nie są zdolni do udźwignięcia tej odpowiedzialności, wówczas muszą wystąpić naprzód i zademonstrować swoje wielkie poczucie odpowiedzialności nauczyciele i sympatycy.

Pamiętajcie, sama egzystencja ludzkości opiera się na moralności; gdy moralność prowadzi istoty ludzkie ku najpełniejszemu wyrażaniu ich najwspanialszych ludzkich wartości, jedynie wówczas w pełni urzeczywistnia się jej praktyczna wartość. Wspólny wysiłek przerzucenia mostu nad przepaścią dzielącą pierwsze przejawienie moralności od ustanowienia uniwersalnego humanizmu nazywa się “społecznym progresem.” A kolektywne ciało tych, którzy są zaangażowani w ów wspólny wysiłek przekroczenia tej przepaści, ja nazywam “społeczeństwem.”

Fragment książki “Ludzkie społeczeństwo,”, cz. 2, P. R. Sarkar

Komentarzy (0)

Tags: , , , , ,

Nowa definicja klasy i walki klas wg P.R.Sarkara

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

„Od zarania dziejów władza spoczywała w rękach tej czy innej klasy. Dawno temu… czysta siła fizyczna decydowała o zdolności grupy do rządzenia… Nawet po narodzinach wczesnej cywilizacji królowie, radżowie i maharadżowie polegali właśnie na sile fizycznej i sprawowali rządy przy jej pomocy… Wraz z upływem czasu, gdy rozwinęły się mentalne zdolności, siła fizyczna została zastąpiona przymiotami umysłu (umiejętnością planowania i przewidywania itp.) jako niezbędnym wymogiem panowania nad innymi. Z dalszym rozwojem gospodarczym pieniądze stały się istotne. Ci, którzy znajdowali się w posiadaniu pieniędzy, kontrolowali wiedzę uczonych oraz odwagę i siłę walecznych. Tym sposobem władza przypadła klasie bogaczy — kapitalistom.

P. R. Sarkar

Historia oparta na psychologii społecznej

P. R. Sarkar reprezentuje radykalnie odmienny punkt widzenia na zagadnienie klas społecznych niż prezentowany w głównym nurcie socjologii lub w marksizmie. Jego model, zbudowany na podstawie analizy różnorodnych postaw przyjmowanych przez człowieka w jego środowisku naturalnym i społecznym, wyróżnia cztery główne kategorie umysłowości. W sanskrycie grupy te znane są jako „warny” czyli „kolory mentalne”. Ta koncepcja kategorii mentalnych stanowi ważny wkład w analizę dynamiki klasowej. Podobnie jak archetypy, kategorie te nie tylko umożliwiają zrozumienie potężnych sił sprawczych kierujących zjawiskami społecznymi, ale również pozwalają wyjaśnić psychologię człowieka w skali jednostkowej, gdzie działa cała gama innych złożonych czynników.

Koncepcja wspomnianych kategorii mentalnych (w sanskrycie taką mentalną kategorię Sarkar określa terminem warna) została użyta do zbudowania jedynego w swoim rodzaju — a swoistego dla teorii PROUT — modelu społecznego dynamizmu i analizy historycznej. Według tej teorii w poszczególnych epokach społeczeństwo znajduje się pod dominującym wpływem określonej umysłowości i psychologii (tj. warny). Inaczej mówiąc, ta kategoria mentalna rządzi wówczas społeczeństwem. Teoria ta wyjaśnia również, że wszelkie zmiany społeczne następują w cyklach. Na wymienionych koncepcjach opiera się Teoria Cyklu Społecznego opisująca zmiany następujące w społeczeństwie, gdy dominujące wartości i podstawy sprawowania władzy charakterystyczne dla danej mentalności (warny) w sposób cykliczny są zastępowane kolejną.

Te cztery kategorie mentalne (warny) są reprezentowane kolejno przez: ludzi o mentalności pracownika fizycznego (shudra), wojownika (ksattriya); intelektualisty (vipra) oraz kupiecka (vaeshya).

Niniejsze kategorie klas stosowane w Teorii Postępowego Użytkowania różnią się zasadniczo od systemu kastowego Indii, który używając tych samych terminów, z chwilą narodzin każdego człowieka szufladkuje go za ich pośrednictwem w rodzinne struktury kastowe. W teorii Sarkara kategoria mentalna typu warna jest psychologiczną tendencją, która przejawia się w określonym stylu działania w danym otoczeniu. Jego kategorie mentalne nie pokrywają się także z typologią klas społecznych opartą na dochodach czy posiadanym bogactwie.

Na poziomie indywidualnym każda osoba posiada potencjał wszystkich czterech kategorii mentalnych (warn), jednak najczęściej jedna z nich dominuje. Gdy ktoś rozwija się mentalnie, może wykształcić dowolną z tych tendencji bądź nawet wszystkie cztery jednocześnie.
Ludzie potrzebują przywództwa, przewodnictwa i inspiracji od tych, którzy mogą rozbudzić i zmobilizować ich ogromny potencjał. Przywódcy społeczeństwa mogą się wywodzić z każdej klasy czy kultury.

Klasa ludzi o mentalności robotników (shudra)

Pierwsza klasa przejawia cechy umysłu, który jest prostszy od pozostałych, kierowany przez podstawowe instynkty oraz przez materialne i społeczne środowisko. Klasa ta jest pochłonięta zaspokajaniem swoich przyziemnych przyjemności materialnych oraz walką o przetrwanie. W charakterze robotnika próżno szukać wyższych aspiracji czy dynamizmu. Oczywiście, współczesna mentalna klasa robotnicza jest bardziej rozwinięta niż w przeszłości. Ludzie o tej mentalności żyją według trendów zbiorowej psychologii. Ogólnie ta klasa odzwierciedla psychologię mas.

Można zaobserwować, że zwyczajni ludzie, którzy nie zostali upolitycznieni i którzy nie angażują się w walkę o sprawiedliwość społeczną, generalnie reprezentują wymienione cechy robotników. Jednak mentalność ludzi pracujących zaczyna się zmieniać w wyniku przebudzenia świadomości, gdy budzą się oni do walki o prawa swoje i innych. Ich umysły się poszerzają, zdobywają nowe umiejętności i perspektywy. Dlatego również zaczyna się zmieniać ich kategoria mentalna (warna). Stają się wówczas wojownikami bądź intelektualistami.

Klasa ludzi o mentalności wojowników (ksattriya)

Druga kategoria mentalna (warna) obejmuje osoby z mentalnością wojownika, które w kontaktach z otoczeniem wykazują się siłą fizyczną i duchem walki. Człowiek, który wiedzie życie pełne wyzwań i walki, godzien jest miana wojownika.

Społeczeństwo zdominowane przez wojowników przykłada ogromne znaczenie do atrybutów społecznych, takich jak honor, dyscyplina, poświęcenie siebie dla innych. W tym przypadku może jednak również dochodzić do wypaczeń w postaci ślepego podporządkowania się władzy, okrucieństwa czy bezwzględnej rywalizacji. Społeczeństwa starożytne i różne wojskowe i komunistyczne dyktatury ery nowożytnej są przykładami dominacji mentalności wojowniczej. Dzisiaj ludzie z taką umysłowości realizują się w zajęciach takich jak: sport, sztuki walki, wojskowość, policja, straż pożarna czy ratownictwo.

Klasa ludzi o mentalności intelektualistów (vipra)

Osoby z rozwiniętym intelektem, które usiłują wpływać na społeczeństwo przez swoje zdolności mentalne, tworzą tę trzecią klasę. Ery zdominowane przez jednostki o mentalności intelektualistów (vipra) przynoszą osiągnięcia naukowe, religijne i kulturowe. Są to również epoki panowania reguł społecznych i polityki. W zależności od tego, czy społeczeństwo jest monarchią, demokracją czy teokracją, najbardziej wpływowymi i potężnymi ludźmi w rządach będą ministrowie, doradcy czy duchowieństwo. W zbiorowej psychologii silny wyraz uzyskują inicjatywy religijne, kulturalne i intelektualne. Przed-kolonialne społeczeństwa hinduskie i buddyjskie Azji, średniowieczna katolicka Europa czy niektóre współczesne fundamentalistyczne państwa islamskie są zasadniczo społeczeństwami o dominującej mentalności intelektualistów.

Klasa ludzi o mentalności kupców (vaeshya)

Czwartą klasę społeczną (warna) reprezentuje przedsiębiorcza społeczność kupiecka (vaeshya), która celuje w zarządzaniu i gromadzeniu zasobów. Jak wojownicy zdominowali historię starożytną, a intelektualiści – Śedniowiecze, tak wartości kupców dominują w nowożytnej historii. W erze kapitalistycznej liderzy biznesowi i bogaci dyrektorzy korporacji są traktowani jak półbogowie. Za miarę znaczenia człowieka przyjmuje się posiadane przez niego bogactwo i wpływy.

Społeczeństwa i cykl społeczny

Początek każdej ery charakteryzuje się wielkim dynamizmem na wszystkich poziomach: politycznym, kulturowym i gospodarczym. Dzieje się tak, gdy dochodzą do władzy nowi przywódcy i zaczynają uwalniać ludzi spod ucisku instytucji starego ładu. Ten optymistyczny trend dochodzi do najbardziej pozytywnego nasilenia, gdy nowa klasa utrwala swoją kontrolę nad społeczeństwem. Z czasem jednak ten dobroczynny efekt się kończy i rozpoczyna się faza schyłkowa, gdy dominująca klasa zaczyna rozszerzać swoja władzę kosztem pozbawiania ludzi podstawowych dóbr potrzebnych im do życia. Wzmaga się wówczas społeczne niezadowolenie.

Cykl społeczny postępuje w naturalnej sekwencji historycznych epok od społeczeństwa robotników (shudra) do społeczeństwa wojowników (ksattriya), następnie intelektualistów (vipra) i ostatecznie kupców (vaeshya). Po jego zakończeniu rozpoczyna się kolejny cykl społeczny. Ktoś może zaoponować, że cykliczne spojrzenie na historię ignoruje fakt istnienia ludzkiego postępu. Jednakże nie sugeruje się tutaj, że bieg historii ciągle zatacza koło, podążając stale tymi samymi torami. Raczej prawdziwy ruch społecznego cyklu można porównać do ruchu spiralnego; jest on cykliczny, obejmuje coraz większy obszar. Postęp ten można zdefiniować, jako dążenie do coraz większej ekspansji świadomości.

Od czasu pojawienia się pierwszych ludzi społeczeństwo jednostek o mentalności robotniczej (shudra) zmagało się z wrogimi siłami natury. W toku nieustannej walki z nieprzyjaznym środowiskiem oraz innymi grupami o żywność i surowce ludzki umysł stopniowo stawał się coraz bardziej złożony i coraz silniejszy. Dzięki temu niektórzy ludzie wykształcili w sobie wiarę we własne siły, odwagę oraz umiejętność rządzenia innymi, a także panowania nad otaczającym środowiskiem. Tak pojawiła się psychologia wojownika (ksattriya).

Owi wojownicy epoki kamiennej byli pionierami prawdziwego ludzkiego społeczeństwa w jego najbardziej podstawowej formie — jako założyciele plemion i klanów. W klanach tych powoli wykształciły się jedność, dyscyplina i poczucie społecznej odpowiedzialności. Ów wczesny okres ery wojowników był matriarchalny: plemionom przewodziły kobiety występujące w roli matek klanowych. Ponieważ nie ustanowiono jeszcze systemu małżeństw, kobiecie jako matce przypadał cały prestiż grupowy oraz najważniejszy głos odnośnie wszelkich decyzji dotyczących przetrwania. Stąd kobiety przysłużyły się historii ludzkości, przewodząc społeczeństwu przez tysiące lat — od epoki kamienia aż do początków patriarchatu.

W zmaganiach społeczeństw wojowników przeciwko siłom natury i innym plemionom rosnąca potęga ludzkiego rozumu zaczęła nabierać coraz większego znaczenia. Dzięki pomysłowości, którą odznaczała się nowa grupa osób o mentalności intelektualistów (vipra) doszło do najwcześniejszych osiągnięć naukowych, takich jak posługiwanie się ogniem, odkrycie łuku i strzał, igły i nici, pługu i garncarstwa, udomowienia zwierząt, rolnictwo itp. W wyniku tego długiego procesu myśliciele (vipra) zaczęli się cieszyć coraz powszechniejszym szacunkiem społeczeństwa. Stali się najbardziej wartościowymi spośród wszystkich zasobów, którymi dysponowali wojowniczy przywódcy ksattriya. Olbrzymi skok pod względem skomplikowania nastąpił również w sztuce wojennej, gdzie udoskonalona broń i strategia zaczęły decydować o zwycięstwie w równym stopniu, co dawniej siła, odwaga i zwinność. Bez przemyślanej taktyki prowadzenie jakichkolwiek działań wojennych skazane było na niepowodzenie.

Złoty wiek wojowników ksattriya był erą ekspansji i podbojów. Jego początki sięgają czasów prehistorycznych, szczytowy rozkwit przypada w epoce wielkich starożytnych imperiów, a schyłek nastąpił wraz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego oraz Dynastii Chin i zahamowaniem wielkiej ekspansji Indo-Ariańskiej. Wojownicy nadawali ogromne znaczenie cnotom odwagi, honoru, dyscypliny i odpowiedzialności, co sprawiało, że ich społeczeństwa odznaczały się sprawną organizacją i wewnętrzną spójnością.

W drugiej połowie pierwszej ery wojowników mężczyźni obalili porządek matriarchalny i zastąpili go nową hierarchią społeczną opartą na męskiej dominacji, patriarchatem. Nowy ład został zinstytucjonalizowany przez ustanowienie systemu małżeństwa i własności prywatnej.

Z czasem ministrowie wywodzący się spośród intelektualistów uzyskali większe znaczenie i większą realną władzę niż wojowniczy królowie. Tym samym sposobem zorganizowane religie przejęły rolę wcześniej pełnioną przez plemiennych szamanów. Rozrastał się Kościół Katolicki — będący domeną klasy intelektualnej (vipra) — gromadząc większą władzę niż wszyscy królowie Europy. W Tybecie mnisi i lamowie przejęli władzę polityczną i religijną. Z nadejściem ery intelektualistów osłabił się osobisty autorytet wojowniczych królów, ponieważ społeczeństwem zaczęto zarządzać na podstawie pism, kodeksów oraz zbiorów praw. Przez różnorodne zakazy i nakazy społeczne, religijne i prawne intelektualiści w roli ministrów, kapłanów, ustawodawców i doradców zaczęli przewodzić społeczeństwu oraz wytyczać tory jego rozwoju.

W epoce dominacji intelektualistów w cyklu społecznym nastąpił rozkwit edukacji i kultury. Ludzkość osiągnęła nowe wyżyny mentalnego rozwoju i wrażliwości. Podczas złotego wieku ery intelektualistów rosły w siłę instytucje kulturalne, religijne i rządowe. Pod patronatem tychże instytucji kwitły nauka, sztuka i inne gałęzie wiedzy. Doskonałą ilustracją tego trendu jest wczesna era buddyjska w Indiach, Chinach i Południowo-Wschodniej Azji, a także zakonne centra nauki średniowiecznej Europy.

Oczywiście, z czasem klasa intelektualistów również zaczęła uciskać inne klasy oraz pasożytować na nich, dążąc do zapewnienia sobie najwyższych przywilejów materialnych i społecznych. Aby zachować swoją dominację, sięgnęła po najpotężniejsze metody w historii, polegające na wpajaniu pozostałym klasom zabobonów, dogmatów i kompleksów psychicznych. Jedną z takich taktyk było zaszczepianie ludziom dogmatu, że kobieta jest mniej doskonała niż mężczyzna i dlatego powinna pełnić wobec niego rolę służebną. Wskutek tego zaczęto dyskryminować kobiety, broniąc im dostępu do edukacji zarówno w społeczeństwach Wschodu, jak i Zachodu.

Stopniowo przyzwyczajenie intelektualistów do wygód i przywilejów przyczyniło się do tego, że stali się oni zależni od bogatych kupców. Kupcy ci wkrótce zaczęli w drodze zakupu przejmować posiadłości intelektualistów i zatrudniać ich na swoje usługi. Tym sposobem klasa kupców powoli stawała się coraz potężniejsza i wpływowa, nadając nowy dynamizm społeczeństwu uciskanemu dotąd przez skorumpowaną klasę intelektualistów. Zdolni i praktyczni kupcy (którzy w tej erze kierowali wielkimi morskimi wyprawami odkrywczymi dookoła Ziemi) stopniowo przełamali zabobony i dekadencję późnej ery intelektualistów. Gdy przejęli władzę, stworzyli nowy system finansowy, polityczny i społeczny.

Demokratyczne ruchy doprowadziły do powstania w Wielkiej Brytanii Izby Gmin, do wybuchu Rewolucji Amerykańskiej i Francuskiej oraz do stopniowego wzrostu równości obu płci. Wielkie osiągnięcia w sztuce i nauce były również stymulowane hojnym patronatem klasy handlowej.

Europejski, islamski, amerykański, a później japoński imperializm także wykształcił się w erze panowania kupców. Kapitaliści najczęściej traktują nie tylko wszystkie rzeczy, ale nawet ludzi, jako potencjalne źródła zysku. Zatrudniona przez nich klasa wojowników służyła im w kolonizowaniu świata i zdobywaniu jego surowców, w tym niewolników. Jednocześnie w Ameryce Łacińskiej, Afryce i pozostałych kolonizowanych zakątkach Ziemi kapitaliści europejscy zachęcali księży i duchownych do nawracania ludności tubylczej na chrześcijaństwo, aby uczynić z niej bardziej posłusznych poddanych. W ten sposób klasa kupiecka przyczyniła się do powstania narodów przemysłowych — wyzyskując siłę roboczą i zawłaszczając bogactwa naturalne pozostałych części świata.

Rządy polityczne są również sterowane „zakulisowo” przez kapitalistów, do których władza faktycznie należy. Sytuacja taka dotyczy dzisiaj wszystkich państw kapitalistycznych. Widać to na przykładzie przywódców politycznych, którzy w większości krajów są uzależnieni od „wielkich pieniędzy” finansujących ich kampanie wyborcze. Mimo że demokracja konstytucyjna była pozytywnym odkryciem ery kupieckiej, dzisiaj w praktyce stała się instrumentem w rękach potężnej finansjery, pozwalającym kontrolować poszczególne gospodarki narodów świata.

Dzisiaj era kapitalistów chyli się ku upadkowi. Konieczność rywalizacji na kapitalistycznym rynku zmusza korporacje do ciągłej ekspansji oraz działań zmierzających do maksymalizacji zysków. W wyniku tego wzrasta bezrobocie, a maleje siła nabywcza pracujących ludzi. Środowisko naturalne jest dewastowane przez niepohamowaną żądzę zysków. Pieniądze są akumulowane przez bogatych, tym samym ich udział w rynku jest coraz mniejszy. Osoby o mentalności intelektualnej bądź wojowniczej zostały zredukowane do ekonomicznego statusu robotników.

Zgodnie z koncepcją cyklu społecznego (stanowiącą element teorii PROUT) na skutek wzrastającego wyzysku i ostatecznej zapaści gospodarki rynkowej zwyczajni ludzie — pod przewodnictwem niezadowolonych intelektualistów i wojowników — w końcu powstaną i przejmą społeczną i gospodarczą władzę w swoje ręce. Będzie to oznaczać koniec ery kupców i początek nowej ery robotników.

Chociaż, precyzyjnie mówiąc, społeczeństwo robotników pojawia się w następstwie obalenia rządów kupców, era ta (w zasadzie anarchia) trwa jedynie do czasu, gdy przywódcy rewolucji w osobach wojowników nie umocnią swej władzy. Rewolucja robotnicza krajów komunistycznych, która jako pierwsza miała miejsce w Rosji, reprezentuje ten etap cyklu: władza kupców kończy się rewolucją robotników, czego wynikiem jest nowe społeczeństwo zdominowane przez wojowników. Cały świat musi ponownie przejść ten proces — i czyniąc to, wejść w drugą spiralę cyklu społecznego.

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Alternatywne ekonomie i tworzenie ekologicznej społeczności

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Artykuł z magazynu “Zielone Brygady” 9(75), wrzesień ’95 S.78

Zdrowy styl życia jest raczej wyjątkiem niż regułą w dzisiejszej społeczności. To jest podstawowy defekt współczesnych ekonomicznych systemów. Stwarza on potrzebę gruntownej przemiany ekonomicznej struktury społeczności.

Alternatywna ekonomia oznacza wykorzystanie innych rozwiązań niż system kapitalistyczny dominujący obecnie. Zdrowy ekonomiczny system powinien zawierać ekologiczne, humanistyczne i duchowe wartości. Zarówno kapitalizm jak i komunizm są oparte na materialistycznych wartościach. Kładą one nacisk na dominującą rolę materialnych rzeczy w ludzkim życiu, na gromadzenie materialnych wartości i siły. Tylko w bardzo małym wymiarze nadają ważność intelektualnym i duchowym wartościom. W zasadzie lekceważą je całkowicie, z wyjątkiem tych, które mają związek z komfortem życia.

Upadek komunizmu jest jaskrawym dowodem niewydolności jego ekonomicznego systemu. Gospodarka kapitalistyczna, której celem jest maksymalizacja zysku, stwarza bariery między ludźmi, degeneruje środowisko i powoduje niestabilność finansową w skali całego globu. Te oznaki dziedzicznej słabości kapitalizmu mogą doprowadzić do jego upadku. System ekonomiczny, który obiecuje nieograniczone szczęście przez zdobywanie ograniczonych materialnych wartości, nie może wypełnić swych obietnic. To jest spowodowane tym, że ludzkie pragnienie szczęścia jest nieograniczone, może być tylko zaspokojone przez osiągnięcie jego duchowego źródła. Nawet wtedy, gdy ludzie starają się osiągnąć to duchowe źródło nieograniczonego szczęścia, ich fizyczne potrzeby powinny być zaspokojone. System gospodarczy ma zaspokoić te potrzeby, podczas gdy system społeczny prowadzi ludzi do duchowych źródeł ostatecznego szczęścia. To może być osiągnięte przez edukację w celu wszechstronnego rozwoju, w tym duchowego.

Alternatywną teorią ekonomiczną, opartą na ekologicznych, ludzkich i duchowych wartościach jest prout (Teoria Postępowego Wykorzystania). Została zaproponowana przez indyjskiego, ekologicznego filozofa – P. R. Sarkara. prout ceni wyżej dobro i rozwój wszystkich żywych istot niż koncentrację bogactwa w rękach niewielu jednostek. Według prout-u wszystkie żywe istoty są częścią kosmicznego procesu ewolucji, który zaczyna się od Nieskończonej Świadomości (Boskiej Miłości) i przejawia się w fizycznym świecie oraz ewolucji życia. Słabo rozwinięte żywe istoty fizycznie i psychicznie ewoluują do czasu, gdy po osiągnięciu poziomu ludzkiej istoty w końcu połączą się z Nieskończoną Świadomością. Podczas tego ewolucyjnego procesu wszystkie fizyczne, mentalne i duchowe źródła jednostek, społeczności i Wszechświata powinny być wykorzystane w postępowy sposób. Stąd nazwa – Teoria Postępowego Wykorzystania (PROgressive Utilization Theory).

System ekonomiczny, zawierający taką kosmiczną, ewolucyjną perspektywę, powinien zapewnić zaspokajanie fizycznych potrzeb wszystkich członków społeczności w celu ułatwienia ich rozwoju w kierunku ostatecznego źródła życia. Zwierzęta i rośliny muszą otrzymać prawa do ochrony i rozwoju jako część kosmicznego, ewolucyjnego procesu. prout-owski system ekonomiczny gwarantuje wszystkim członkom społeczności dostęp do zdrowego pożywienia, mieszkania, medycznej opieki i edukacji. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych nadwyżka dobra społecznego będzie racjonalnie rozprowadzana, tak aby zachęcić ludzi, by pracowali bardziej wydajnie i w sposób, który zwiększa standard życia.

Różnice w dochodach między grupami zawodowymi powinny być systematycznie redukowane, nawet gdy stopa życiowa społeczności wzrasta. Powinna być maksymalna granica gromadzenia dóbr przez jednostkę, aby każdy mógł zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe. W jaki sposób ten alternatywny system ekonomiczny może zastąpić panujący wszechwładnie kapitalizm? To będzie wymagało inicjatywy najbardziej uświadomionych i najmniej egoistycznych członków społeczności, żeby pomóc w edukacji innych poprzez dążenie do zbudowania wspólnot żyjących zgodnie z zasadami Prout-u.

Dążenie w tym kierunku nazwano w Polsce Eko-Solidarnością. Łączy ono praktyczną pracę, żeby rozwinąć wewnętrzną ekologię jednostki poprzez medytację i intuicyjną praktykę, z działalnością, która ma spowodować najbardziej potrzebne ekonomiczne i ekologiczne zmiany w społeczeństwie.

Jak będzie ten zdrowszy, ekonomiczny system funkcjonował? W kapitalizmie dobra ekonomiczne są skoncentrowane w rękach nielicznych ludzi, podczas gdy większość pozostaje bierna. W systemie prout-owskim władza ekonomiczna i dobra będą podzielone i oddane pod kontrolę regionów, miast i wsi. Socjo-ekonomiczny region będzie określony przez takie czynniki jak: wspólny język, zwyczaje, historia, geografia, bogactwa naturalne, stopień ekonomicznego rozwoju itp. W obrębie tych socjo-ekonomicznych regionów społeczeństwo stałoby się samowystarczalne w zakresie podstawowych potrzeb życiowych.

Wielkim, międzynarodowym, zagranicznym korporacjom zabroni się inwestowania za granicą w produkcję towarów, które mogłyby być wytwarzane w lokalnych socjo-ekonomicznych regionach, aby przerwać eksploatację lokalnych społeczności.

Międzyregionalny handel nie byłby oparty na ekonomicznej eksploatacji obszarów rozwijających się. Zasadą byłaby tu wzajemna korzyść.

Przemysł wraz z rolnictwem byłby przeważnie własnością pracowników i jako taki byłby zarządzany wspólnie (spółdzielnie). Małe rodzinne farmy i przedsiębiorstwa będą prywatną własnością. Duże zakłady przemysłowe produkujące dobra strategiczne (energetyka, surowce, transport publiczny itp.) będą kontrolowane przez państwo.

Prócz regionalnych i narodowych rządów powinien być utworzony rząd światowy, który przeprowadzi proces podziału globu na socjo-ekonomiczne regiony. Rząd ów będzie decydował o rozwiązywaniu ponadregionalnych, globalnych problemów, również ekologicznych.

Wprowadzenie prout-u wymaga gruntownych zmian w obecnym politycznym systemie świata, który jest w większości kontrolowany przez kapitalistów i ich siłę pieniądza. Jeśli kapitalizm upadnie, jest szansa na wprowadzenie nowego, lepszego dla wszystkich istot systemu ekonomicznego (alternatywnym rozwiązaniem jest dojście do głosu najbardziej wstecznych sił i dyktatura, będąca kombinacją najgorszych cech kapitalizmu i komunizmu).

Musimy przygotować się do nadchodzących zmian przez wprowadzanie w życie alternatywnych ekonomicznych i ekologicznych idei, takich jak: rozwój i wspieranie ekologicznych gospodarstw, rozwój ekoturystyki, propagowanie samorozwoju poprzez nauczanie różnych form intuicyjnej praktyki.

Komentarzy (0)