Archiwum | PROUT – Czytelnia

Tags: , , ,

PROUT – droga dla Polski?

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Artykuł z magazynu “Zielone Brygady” nr 12(18)/90, grudzień ’1990

19 października przybył do Warszawy dr Ravi Batra. Jest on jednym z czołowych ekonomistów USA, lecz wśród innych wzbudza wiele kontrowersji, jako że nie tylko ostro krytykuje system kapitalistyczny, ale zapowiada jego rychłą śmierć. Miejsce starych systemów zajmie – zdaniem Batry – nowy ustrój społeczny oparty na rozproszeniu własności i niewielkich nierównościach – proponowany w teorii PROUT.

Seminarium dra Batry w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym nosiło tytuł “Upadek komunizmu i kapitalizmu. Czy PROUT może być trzecią drogą?”

Ravi Batra urodził się w Indii, tam też ukończył pierwsze studia i wstąpił na ścieżkę rozwoju duchowego Ananda Marga. Następnie wyjechał na stałe do USA, gdzie pogłębiał swą wiedzę ekonomiczną, został wykładowcą i opublikował kilka książek nt. m.in. handlu międzynarodowego, systemów społeczno- ekonomicznych w krajach islamskich, a także cyklów w rozwoju ekonomicznym. Dwie jego książki stały się bestsellerami w USA i Europie Zachodniej. Są to: “Wielka depresja 1990″ (napisana w 1985 r.) i “Jak przetrwać wielką depresję”.

W swym wykładzie w PTE dr Batra omówił krytycznie dwa dominujące systemy ekonomiczne, oba oparte na materialistycznej koncepcji człowieka i funkcjonujące przy dużej koncentracji kapitału – a co za tym idzie władzy – w rękach nielicznych. Zgodnie z przewidywaniami Batry nie tylko komunizm upada, ale i kapitalizm w niedalekiej przyszłości straci zaufanie społeczeństw. Dr Batra podkreślił, że z 20 przepowiedni, jakie dotychczas publicznie ogłosił, 18 już się sprawdziło. Dziewiętnasta mówi o wielkiej depresji, która ma ogarnąć cały świat kapitalistyczny (z USA na czele)… od roku 1990. Depresja ma być tym głębsza, że sztucznie stłumiono depresję, która miała nastąpić w latach 60-tych.

Ok. rok temu Batra sprecyzował, że depresja (spowodowana nadmierną koncentracją kapitału i ogromnym zadłużeniem zewnętrznym i wewnętrznym) wybuchnie w sierpniu 1990. Jeszcze w lipcu br wydawało się, że Batra się pomylił, sytuacja wyglądała dużo optymistyczniej, ale w sierpniu, gdy po napaści Iraku na Kuwejt skoczyły ceny ropy, wzrosło bezrobocie i zapanowała panika na giełdach, wielu przypomniało sobie książkę “The Great Depression 1990″ i z zaniepokojeniem zwróciło na kontrowersyjnego ekonomistę rodem z Indii pytający wzrok: “Czy to już…?”

Dwudziesta przepowiednia dotyczy upadku kapitalizmu do końca XX wieku.

Inspiracją Raviego Batry jest jego mistrz duchowy – filozof i działacz społeczny Baba P.R. Sarkar (zmarły w dwa dni po warszawskiej wizycie Batry). Analiza cykli ekonomicznych, na której Batra opiera swe prognozy co do dalszego rozwoju formacji społeczno- ekonomicznych, jest oparta na teorii cyklu społecznego P.R. Sarkara, będącego też twórcą teorii PROUT.

W myśl PROUT-u wszelkie zasoby wszechświata należą jedynie do Kosmicznej Świadomości. Wobec tego powinny być użytkowane bardzo gospodarnie. Ludzie, korzystając z nich nie mogą zapominać o prawach i potrzebach innych, także nie-ludzi oraz przyszłych pokoleń. Żadne zasoby nie mogą być marnowane lub niszczone. Ponieważ ludzkość jest jedną rodziną, najważniejszym zadaniem społeczeństwa jest zaspokojenie minimum potrzeb wszystkich. Nie można pozwolić nikomu na nieograniczone gromadzenie dóbr materialnych, o ile uniemożliwia to innym zaspokojenie podstawowych potrzeb. Ponieważ materialne zasoby wszechświata są ograniczone, zaś ludzkie pragnienia wciąż rosną, PROUT zaleca człowiekowi nieograniczoną ekspansję w sferach psychicznej i duchowej, przy skromnym (choć rosnącym w miarę postępu cywilizacyjnego) standarcie materialnego dostatku.

PROUT popiera wynalazczość i postęp techniczny – ale tzw. “postęp” może mieć korzystne i niekorzystne następstwa. Do korzystnych należy udogodnienie życia i przyrost wolnego czasu, do szkodliwych zaś wzrost bezrobocia i zniszczenia/degradacja środowiska oraz degradacja kulturalna wskutek złego wykorzystania wolnego czasu. Zdaniem Raviego Batry żadna nowa technologia nie powinna być wprowadzona, dopóki nie powstanie kontr-technologia, która zabezpieczy przed jej potencjalnymi negatywnymi skutkami.

PROUT propaguje polityczne zjednoczenie świata przy zachowaniu zróżnicowania przejawów kultury – jako właściwych różnym ludom sposobów ekspresji. PROUT postuluje decentralizację małego i średniego przemysłu oraz stopniowe przejście do samorządowo- spółdzielczych form własności, zarówno w przemyśle i usługach, jak i rolnictwie. Gospodarka powinna być oparta głównie na miejscowych zasobach surowcowych i ludzkich (a nie uzależniona od obcego kapitału i zamorskich rynków) i służyć przede wszystkim zaspokajaniu miejscowych potrzeb.

Wszyscy powinni znaleźć zatrudnienie w rejonie swego zamieszkania. W związku z postępem technicznym i organizacyjnym stopniowo maleje zapotrzebowanie na pracę ludzką – powinno to być bodźcem do skracania czasu pracy, a nie zmniejszania liczby zatrudnionych.

Ktoś z uczestników seminarium zauważył: “To tylko teoria. A kapitalizm funkcjonuje w praktyce”. Na to dr Batra odparł rozbrajająco: “Moje prognozy się sprawdzają. A wszyscy ekonomiści z Wall Street mylili się w swych przewidywaniach. Co więc są warte ich teorie?”

Komentarzy (0)

Tags: , ,

Alternatywne ekonomie i tworzenie ekologicznej społeczności

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

Artykuł z magazynu “Zielone Brygady” 9(75), wrzesień ’95 S.78

Zdrowy styl życia jest raczej wyjątkiem niż regułą w dzisiejszej społeczności. To jest podstawowy defekt współczesnych ekonomicznych systemów. Stwarza on potrzebę gruntownej przemiany ekonomicznej struktury społeczności.

Alternatywna ekonomia oznacza wykorzystanie innych rozwiązań niż system kapitalistyczny dominujący obecnie. Zdrowy ekonomiczny system powinien zawierać ekologiczne, humanistyczne i duchowe wartości. Zarówno kapitalizm jak i komunizm są oparte na materialistycznych wartościach. Kładą one nacisk na dominującą rolę materialnych rzeczy w ludzkim życiu, na gromadzenie materialnych wartości i siły. Tylko w bardzo małym wymiarze nadają ważność intelektualnym i duchowym wartościom. W zasadzie lekceważą je całkowicie, z wyjątkiem tych, które mają związek z komfortem życia.

Upadek komunizmu jest jaskrawym dowodem niewydolności jego ekonomicznego systemu. Gospodarka kapitalistyczna, której celem jest maksymalizacja zysku, stwarza bariery między ludźmi, degeneruje środowisko i powoduje niestabilność finansową w skali całego globu. Te oznaki dziedzicznej słabości kapitalizmu mogą doprowadzić do jego upadku. System ekonomiczny, który obiecuje nieograniczone szczęście przez zdobywanie ograniczonych materialnych wartości, nie może wypełnić swych obietnic. To jest spowodowane tym, że ludzkie pragnienie szczęścia jest nieograniczone, może być tylko zaspokojone przez osiągnięcie jego duchowego źródła. Nawet wtedy, gdy ludzie starają się osiągnąć to duchowe źródło nieograniczonego szczęścia, ich fizyczne potrzeby powinny być zaspokojone. System gospodarczy ma zaspokoić te potrzeby, podczas gdy system społeczny prowadzi ludzi do duchowych źródeł ostatecznego szczęścia. To może być osiągnięte przez edukację w celu wszechstronnego rozwoju, w tym duchowego.

Alternatywną teorią ekonomiczną, opartą na ekologicznych, ludzkich i duchowych wartościach jest prout (Teoria Postępowego Wykorzystania). Została zaproponowana przez indyjskiego, ekologicznego filozofa – P. R. Sarkara. prout ceni wyżej dobro i rozwój wszystkich żywych istot niż koncentrację bogactwa w rękach niewielu jednostek. Według prout-u wszystkie żywe istoty są częścią kosmicznego procesu ewolucji, który zaczyna się od Nieskończonej Świadomości (Boskiej Miłości) i przejawia się w fizycznym świecie oraz ewolucji życia. Słabo rozwinięte żywe istoty fizycznie i psychicznie ewoluują do czasu, gdy po osiągnięciu poziomu ludzkiej istoty w końcu połączą się z Nieskończoną Świadomością. Podczas tego ewolucyjnego procesu wszystkie fizyczne, mentalne i duchowe źródła jednostek, społeczności i Wszechświata powinny być wykorzystane w postępowy sposób. Stąd nazwa – Teoria Postępowego Wykorzystania (PROgressive Utilization Theory).

System ekonomiczny, zawierający taką kosmiczną, ewolucyjną perspektywę, powinien zapewnić zaspokajanie fizycznych potrzeb wszystkich członków społeczności w celu ułatwienia ich rozwoju w kierunku ostatecznego źródła życia. Zwierzęta i rośliny muszą otrzymać prawa do ochrony i rozwoju jako część kosmicznego, ewolucyjnego procesu. prout-owski system ekonomiczny gwarantuje wszystkim członkom społeczności dostęp do zdrowego pożywienia, mieszkania, medycznej opieki i edukacji. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb życiowych nadwyżka dobra społecznego będzie racjonalnie rozprowadzana, tak aby zachęcić ludzi, by pracowali bardziej wydajnie i w sposób, który zwiększa standard życia.

Różnice w dochodach między grupami zawodowymi powinny być systematycznie redukowane, nawet gdy stopa życiowa społeczności wzrasta. Powinna być maksymalna granica gromadzenia dóbr przez jednostkę, aby każdy mógł zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe. W jaki sposób ten alternatywny system ekonomiczny może zastąpić panujący wszechwładnie kapitalizm? To będzie wymagało inicjatywy najbardziej uświadomionych i najmniej egoistycznych członków społeczności, żeby pomóc w edukacji innych poprzez dążenie do zbudowania wspólnot żyjących zgodnie z zasadami Prout-u.

Dążenie w tym kierunku nazwano w Polsce Eko-Solidarnością. Łączy ono praktyczną pracę, żeby rozwinąć wewnętrzną ekologię jednostki poprzez medytację i intuicyjną praktykę, z działalnością, która ma spowodować najbardziej potrzebne ekonomiczne i ekologiczne zmiany w społeczeństwie.

Jak będzie ten zdrowszy, ekonomiczny system funkcjonował? W kapitalizmie dobra ekonomiczne są skoncentrowane w rękach nielicznych ludzi, podczas gdy większość pozostaje bierna. W systemie prout-owskim władza ekonomiczna i dobra będą podzielone i oddane pod kontrolę regionów, miast i wsi. Socjo-ekonomiczny region będzie określony przez takie czynniki jak: wspólny język, zwyczaje, historia, geografia, bogactwa naturalne, stopień ekonomicznego rozwoju itp. W obrębie tych socjo-ekonomicznych regionów społeczeństwo stałoby się samowystarczalne w zakresie podstawowych potrzeb życiowych.

Wielkim, międzynarodowym, zagranicznym korporacjom zabroni się inwestowania za granicą w produkcję towarów, które mogłyby być wytwarzane w lokalnych socjo-ekonomicznych regionach, aby przerwać eksploatację lokalnych społeczności.

Międzyregionalny handel nie byłby oparty na ekonomicznej eksploatacji obszarów rozwijających się. Zasadą byłaby tu wzajemna korzyść.

Przemysł wraz z rolnictwem byłby przeważnie własnością pracowników i jako taki byłby zarządzany wspólnie (spółdzielnie). Małe rodzinne farmy i przedsiębiorstwa będą prywatną własnością. Duże zakłady przemysłowe produkujące dobra strategiczne (energetyka, surowce, transport publiczny itp.) będą kontrolowane przez państwo.

Prócz regionalnych i narodowych rządów powinien być utworzony rząd światowy, który przeprowadzi proces podziału globu na socjo-ekonomiczne regiony. Rząd ów będzie decydował o rozwiązywaniu ponadregionalnych, globalnych problemów, również ekologicznych.

Wprowadzenie prout-u wymaga gruntownych zmian w obecnym politycznym systemie świata, który jest w większości kontrolowany przez kapitalistów i ich siłę pieniądza. Jeśli kapitalizm upadnie, jest szansa na wprowadzenie nowego, lepszego dla wszystkich istot systemu ekonomicznego (alternatywnym rozwiązaniem jest dojście do głosu najbardziej wstecznych sił i dyktatura, będąca kombinacją najgorszych cech kapitalizmu i komunizmu).

Musimy przygotować się do nadchodzących zmian przez wprowadzanie w życie alternatywnych ekonomicznych i ekologicznych idei, takich jak: rozwój i wspieranie ekologicznych gospodarstw, rozwój ekoturystyki, propagowanie samorozwoju poprzez nauczanie różnych form intuicyjnej praktyki.

Komentarzy (0)

Tags: , , ,

W poszukiwaniu spółdzielczości XXI wieku

Wpisany dnia 22 December 2011 przez admin

– z Dadą Maheshvaranandą rozmawia Piotr Bielski
Wywiad z Magazynu Obywatel nr 2 / 2007 (34)

Od lat zajmujesz się promowaniem spółdzielczości. Jak wygląda obecnie globalna sytuacja spółdzielczości? Mamy do czynienia z narastającą falą rozwoju spółdzielni czy też uginają się one pod presją neoliberalnych reform i konkurencją ze strony wielkich koncernów?

D. M.: Spółdzielnie są niemal niewidoczne dla zwykłego odbiorcy przekazów medialnych. Niewiele osób wie, że kilkaset milionów ludzi w skali świata pracuje obecnie w spółdzielniach, znacznie więcej niż np. w korporacjach ponadnarodowych. Międzynarodowe Zrzeszenie Spółdzielczości (ICA – International Co-operative Alliance) zrzesza federacje spółdzielni z 92 krajów. Najbardziej obiecującym przykładem jest Wenezuela, gdzie w ciągu ostatnich siedmiu lat rządów prezydenta Hugo Cháveza powstało 150 tys. spółdzielni. Innym ciekawym przykładem są spółdzielnie Mondragonu w Hiszpanii…

Odwiedziłem Mondragon i widziałem, że funkcjonuje on jako federacja spółdzielni jedynie w Kraju Basków, skąd się wywodzi. Niestety firma ta przechodzi proces międzynarodowej ekspansji i w swych fabrykach w Polsce czy Chinach działa na zasadach typowej spółki akcyjnej. Czy rzeczywiście jest to obiecujący przykład?

D. M.: Jest to oczywiście niezgodne z duchem spółdzielczości. Wedle reguł ICA, spółdzielnie powinny pomagać spółdzielniom, oferować wsparcie finansowe i merytoryczne, szkolenia. Aby spółdzielnia odniosła sukces, potrzebuje wsparcia wspólnoty. W Kraju Basków cieszą się nim, lecz gdzie indziej zamiast wspierania spółdzielczości są zainteresowani jedynie przetrwaniem. Wina leży po stronie złego prawa. Gdy Hiszpania weszła do UE, natychmiast zostały zniesione cła chroniące lokalny przemysł. Wcześniej 45-procentowy podatek importowy skłaniał klientów do kupowania produktów Mondragonu. Gdy zniknął podatek importowy, dokonano centralizacji zarządzania i przyjęto agresywną strategię, aby pozostać konkurencyjnymi wobec tanich importowanych produktów. W przypadku Mondragonu ten system działał rewelacyjnie na obszarze Kraju Basków – różne zjednoczone spółdzielnie wzajemnie sobie pomagały. Dlaczego więc musieli oni stworzyć wielką międzynarodową korporację? Była to kwestia przetrwania ze względu na zalanie hiszpańskiego rynku przez produkty z UE.

Czy sądzisz, że to, co stało się w przypadku Mondragonu, jest nieuniknionym procesem w ramach systemu kapitalistycznego?

D. M.: Globalizacja gospodarki nie jest historyczną koniecznością. Modelem powinna być globalizacja człowieczeństwa i „lokalizacja” gospodarki. Przykładowo, nie jest wcale trudne przywrócenie ceł na importowane towary. Biolodzy mówią o naturalnych granicach każdego organizmu, półprzepuszczalnej membranie, która pozwala wpływać jedzeniu i wychodzić odpadom, chroniąc jego wewnętrzne środowisko. Gospodarki, tak jak żyjące systemy, potrzebują ochrony. Granice każdego regionu powinny być półprzepuszczalne, dopuszczając import i eksport, lecz chroniąc lokalną gospodarkę i rolnictwo.

Zajmowałeś się spółdzielczością w różnych miejscach świata. Czy widzisz jakieś podobieństwa między bogatymi spółdzielniami Basków a biednymi spółdzielniami np. brazylijskich chłopów pozbawionych ziemi?

D. M.: Zasady są takie same. Także Baskowie byli ubodzy, gdy po zakończeniu wojny domowej zakładali pierwsze spółdzielnie.

PROUT – Postępowa Teoria Użytkowania – kompleksowa wizja, którą reprezentujesz, zdaje się poszukiwać systemowych rozwiązań wykraczających poza horyzont kapitalizmu i socjalizmu. Co jest sednem tej wizji?

D. M.: PROUT to teoria stworzona przez hinduskiego myśliciela Prabhata Ranjana Sarkara. Model ten jest oparty na trzech rodzajach własności: prywatnej, spółdzielczej i państwowej. W minionym wieku obserwowaliśmy konflikt pomiędzy komunizmem i kapitalizmem – oba te systemy miały wiele wad oraz pewne zalety. Oba przyjmowały materialistyczny światopogląd, który prowadzi do niszczenia środowiska. Wedle wizji PROUT, prywatna własność jest dopuszczalna w niewielkiej skali firm zatrudniających do 10 pracowników wraz z nałożeniem limitu na zyski, jakie te firmy mogą wygenerować. Zakładamy, iż własność prywatna dobrze się sprawdza np. w niewielkiej, „rodzinnej” restauracji, ale jeśli firma się rozrasta, to powinna zostać przekształcona w spółdzielnię, która jest bardziej demokratyczną formą własności. W Brazylii istnieje ministerstwo solidarności gospodarczej, które zwracało się do szefów przedsiębiorstw będących na krawędzi bankructwa z propozycją pomocy w przekształceniu firmy w spółdzielnię. Jeśli firmy przyjmowały propozycję rządu, najczęściej ich wyniki ulegały poprawie i były w stanie zatrudniać więcej pracowników. Dziś ministerstwo zwraca się z taką propozycją do wszystkich firm, także tych mających niezłe wyniki. Gdy obowiązek dbania o wyniki firmy spada na jednego właściciela, przyprawia go o ból głowy, zaś gdy firma stanie się spółdzielnią, jej dotychczasowy właściciel może dalej pracować jako dyrektor, lecz nie jest już dłużej osobiście odpowiedzialny za wszystko. Przekształcanie firm w spółdzielnie to również efektywna technika aktywizowania pracowników na rzecz swoich miejsc pracy. Własność państwowa zaś powinna dotyczyć największych firm, kontrolujących zasoby naturalne, będące własnością wszystkich obywateli.

Jednak aby założyć spółdzielnię, nie potrzebujemy jakiejś skomplikowanej teorii społeczno-politycznej.

D. M.: Nasza wizja zakłada holistyczne podejście, na które składają się etyka, rolnictwo ekologiczne, ochrona środowiska, edukacja, kultura, kształtowanie świadomości. Kultura ma ważną rolę do odegrania w wyzwoleniu człowieka, ponieważ każdy człowiek powinien czuć się dumny ze swej tożsamości. My zachęcamy do spojrzenia uniwersalistycznego, lecz najpierw ludzie muszą pokonać kompleks niższości, prześladujący zwłaszcza ubogie kraje. Został on stworzony przez zachodnie media i reklamę, głoszące, iż aby być szczęśliwym, musisz być bogatym i białym. Kryje się w tym fałsz, gdyż znamy wielu zamożnych i jednocześnie bardzo nieszczęśliwych ludzi. Proponujemy takie przesłanie: każdy człowiek jest piękny i każdy dysponuje pewnym fizycznym, umysłowym i duchowym potencjałem. Jeśli zagwarantujemy zaspokojenie podstawowych potrzeb i pracę każdemu, ludzie będą mogli lepiej rozwijać wyższe wartości: szacunek dla siebie, miłość, poczucie wspólnoty i ostatecznie wymiar duchowy – samorealizację.

Z dużą radością mówiłeś o mającym wkrótce nadejść krachu amerykańskiej gospodarki. Skąd czerpiesz taki optymizm – wszak efektem mogą być globalna recesja, terror, chaos…?

D. M.: Bardzo mnie cieszy, że wielki krach może zniszczyć globalny system kapitalistyczny, który dziś potęguje ból i cierpienie pośród ubogich tego świata. Ilość ludzi zmarłych każdego dnia wskutek głodu i biedy jest większa niż ilość ofiar tragedii z 11 września 2001 r.

Czyli krytycy globalnego kapitalizmu nie powinni się bać upadku światowego systemu gospodarczego?

D. M.: Oczywiście, że nie. Weźmy przykład lokalnej waluty. W czasie wielkiej depresji lat 30., Wörgl było jednym z najbiedniejszych miast w Austrii. Później wprowadzili lokalną walutę i w ciągu niespełna dwóch lat stali się najbogatszą społecznością w swoim kraju i 400 innych wspólnot poszło za ich przykładem. Niestety rząd zabronił stosowania lokalnych walut, ponieważ dostrzegł w nich zagrożenie dla waluty krajowej. Zatem w przypadku krachu może się pojawić wiele pozytywnych inicjatyw w sferze gospodarki i służyć nam za swoiste łodzie ratunkowe…

Wróćmy do obecnych realiów. Jakie są twoje doświadczenia z zakładania i prowadzenia instytucji badawczej – PROUT Research Institute of Venezuela?

D. M.: Jest to niezwykle ekscytujące doświadczenie. Otworzyliśmy biuro w Caracas, pracuje tam obecnie czworo wolontariuszy, a z końcem marca spodziewamy się dziesięciu. Jesteśmy otwarci na stażystów z całego świata. Spotkałem starego działacza, Amerykanina mieszkającego w Brazylii, który powiedział, że jeśli byłby młody, przeniósłby się do Wenezueli, ponieważ cały świat spogląda, jak ten kraj podnosi się przeciwko modelowi neoliberalnemu i wygrywa. W Wenezueli widzimy udane próby wyeliminowania biedy – która historycznie miała wielki zasięg – poprzez edukację, opiekę medyczną i podnoszenie standardu życia ludzi za pomocą spółdzielni.

Jednocześnie przyznaję, że pewne rzeczy nie funkcjonują dobrze. Przykładowo, nikt nie wie, ile spośród 150 tys. spółdzielni zarejestrowanych w ciągu ostatnich siedmiu lat przetrwało do dziś, ile z nich faktycznie funkcjonuje jako spółdzielnie. W niektórych przypadkach ludzie zarejestrowali spółdzielnie tylko po to, aby otrzymać pożyczkę bankową, której nigdy nie spłacili, albo aby uzyskać zamówienie rządowe, gdyż rząd daje pierwszeństwo spółdzielniom.

My oferujemy szkolenia dla spółdzielni. Przeciętny poziom edukacji był bardzo niski, ponieważ państwo dopiero co wyeliminowało analfabetyzm, również poziom czytelnictwa jest niski.

Czego konkretnie nauczasz na szkoleniach dla spółdzielców?

D. M.: Promujemy m.in. uniwersalną etykę, ponieważ uważamy, że bardzo ważna jest uczciwość, postawa antykorupcyjna. Chcemy promować zasady spółdzielczości. W większości krajów nie uczy się spółdzielczości w szkole, więc dla większości ludzi są to całkiem nowe idee. Wielu pracowników chce dobrych spółdzielni, lecz niewiele wie na ten temat, dlatego też dostarczamy im idei i narzędzi, wspierając proces rozwoju spółdzielczości.

A jak wyglądają stosunki pomiędzy waszym Instytutem i rządem Wenezueli?

D. M.: Zachowujemy niezależność, lecz mamy z rządem bardzo dobre stosunki już od kilku lat. Osobiście znam kilku ministrów z obecnego gabinetu i utrzymuję z nimi bardzo życzliwe stosunki. Dwukrotnie PDVSA – Narodowa Kompania Naftowa, zleciła nam przeprowadzenia szkolenia na temat spółdzielczości. Prezydent Chávez proklamował nowy „Socjalizm dla XXI wieku”, lecz sam przyznaje, że nie wie dokładnie, co to znaczy. Rewolucja Boliwariańska jest procesem eksperymentowania – nie chcą wprowadzenia XX-wiecznego socjalizmu, który poniósł klęskę, lecz szukają czegoś nowego.

Czy masz jakieś przesłanie dla polskich czytelników?

D. M.: Polacy zadziwili świat pokazując, jak solidarność i wiara potrafią pokonać sowieckie imperium. Ostatnim imperium dzisiejszego świata są USA, kraj, który dzięki swemu militarnemu potencjałowi może gospodarczo eksploatować cały świat. Ponieważ poznaliście dobrze ciemne strony komunizmu i kapitalizmu, zdajecie sobie sprawę, że oba te materialistyczne systemy są przestarzałe. Wasza silna wiara skłania was do szukania alternatyw. Myślę, że Polska ma ogromne możliwości stania się przykładem dla całego świata i globalnym liderem alternatywnej ekonomii.

Dziękuję za rozmowę.

Kraków, 12 grudnia 2006 r.

Dada Maheshvarananda – urodzony w USA aktywista społeczny i pisarz. Przez 28 lat nauczał jogi i medytacji oraz koordynował projekty społeczne w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Południowej. Autor książki “Po kapitalizmie – wizja nowego świata według teorii PROUT.” Podczas ostatnich trzech lat przeprowadził wiele seminariów i warsztatów w Europie, poświęconych zagadnieniom społecznym i wartościom duchowym. Ostatnio uruchomił PROUT Research Institute w Caracas i został konsultantem rządu Wenezueli w zakresie rozwoju społecznego i gospodarczego.

Komentarzy (0)

Kryzys sprzyja poszukiwaniu alternatyw

Tags: , , , ,

Kryzys sprzyja poszukiwaniu alternatyw

Wpisany dnia 21 December 2011 przez admin

Jakiś czas temu powstał tekst o modelu PROUT, który miał ukazać się na łamach Zielonych Wiadomości. I ukazał się – jako wywiad. Link do wersji z Zielonych Wiadomości jest TUTAJ. Poniżej odrobinę rozszerzona wersja…

Zielone Wiadomości: Jesteś zaangażowany w propagowanie koncepcji PROUT. Co oznacza ta nazwa?

Łukasz Warcholik: PROUT to skrót od angielskich słów „Progressive Utilization Theory”, czyli Teoria Postępowego Użytkowania. To koncepcja ekonomiczna sformułowana w 1959 r. przez indyjskiego filozofa P.R.Sarkara. W jednym z wykładów powiedział on: „Skoro całe dobro wszechświata jest wspólnym dziedzictwem wszystkich żywych istot, jak można usprawiedliwić system, w którym niektórzy opływają w luksusy, podczas gdy inni, pozbawieni podstawowego pożywienia, więdną i umierają z głodu?”.

ZW: Pewnie nie można, ale czy jest jakaś alternatywa?

ŁW: PROUT jest propozycją złotego środka między interwencją państwa a gospodarką rynkową. Chodzi o to, żeby postawić w centrum człowieka i jego potrzeby.

ZW: To kapitalizm nie zaspokaja potrzeb człowieka?

ŁW: Należałoby zacząć od zdefiniowania potrzeb człowieka. Podstawą kapitalizmu jest materializm i także potrzeby ludzkie są w tym systemie postrzegane głównie przez pryzmat materii. A pełne ich zaspokojenie to luksus nielicznej części ludzkiej populacji. PROUT aspiruje do rozwijania wyższych potencjałów wszystkich ludzi i taki też był cel jego stworzenia. Człowiek nie jest w stanie myśleć o rozwijaniu w sobie miłości, empatii, poczucia piękna, jeśli on i jego dzieci umierają z głodu lub jeśli dookoła toczy się wojna.

Celem gospodarki jest zrównoważone zaspokajanie potrzeb całego społeczeństwa i wszystkich jednostek. Kapitalizm nie jest w stanie sprostać temu zadaniu, ponieważ opiera się na egoizmie, chciwości. Ma wiele cech pozytywnych, ale nie jest w stanie zachować ekologicznej równowagi planety, służyć lokalnym społecznościom ani zapewnić wszystkim odpowiedniego stopnia dobrobytu. Dlatego niezbędny jest nowy system…

ZW: Może wystarczyłoby trochę naprawić to, co jest?

ŁW: Przecież ten system się wali! Z punktu widzenia PROUT kapitalizm to model społeczno-gospodarczy, w którym dominuje klasa ludzi akumulujących kapitał. To się po prostu nie sprawdza. Nieuregulowana chciwość ludzka powoduje kryzysy i zniszczenia, które przeważają nad potencjalnymi korzyściami, jakie przedsiębiorczość jednostki mogłaby przynieść społeczności.

ZW: Dlaczego w takim razie nie komunizm?

ŁW: Komunizm upadł, bo był niezgodny z psychologicznymi potrzebami człowieka i przyjmował nierealistyczne założenia o całkowitej równości. A przecież każdy ma inne potrzeby i każdy inaczej angażuje się w pracę dla dobra społeczeństwa. Czas poszukać alternatyw, które zainspirują nas do rozwiązań korzystnych dla całej ludzkości, a nie tylko jednej grupy.

ZW: Jak mogłyby wyglądać te rozwiązania?

ŁW: Potrzebny jest nam system, który zakłada racjonalne wykorzystywanie zasobów planety i potencjału wszystkich ludzi, a nie taki, który tłamsi ogromną część ludzkości, spychając ją do rangi niewolników. Chodzi o system nastawiony na potrzeby ludzi, a nie na zyski korporacji. Dlatego musi być oparty na spółdzielczości, na ochronie lokalnych rynków i na moralnym przywództwie. Tylko taki system zagwarantuje wszystkim ludziom płacę pozwalającą na zaspokojenie ich podstawowych potrzeb: wyżywienia, ubrania, edukacji, opieki zdrowotnej i mieszkania. Jest to zresztą jeden z podstawowych postulatów PROUTu – obowiązkiem władz jest konstytucyjne zagwarantowanie obywatelom państwa zaspokojenia tych pięciu podstawowych potrzeb. I nie powinno się to odbywać poprzez wypłacanie zasiłków, ale poprzez zagwarantowanie płacy minimalnej, która zapewni ludziom odpowiednio wysoką wartość nabywczą pieniądza.

Wiąże się to jednocześnie z ograniczeniem gromadzenia majątku przez jednostki. Kolejny ważny postulat modelu PROUT to wyznaczenie maksymalnego pułapu dochodów. PROUT nie mówi jednak o wielkości tych pułapów – minimum i maksimum. To społeczeństwo powinno je wyznaczyć i zaakceptować, tym samym rozpoczynając proces redystrybucji pieniądza i zmniejszania rozwarstwienia ekonomicznego.

PROUT nie uznaje absolutnej równości, zatem pewne rozwarstwienie powinno istnieć, chociażby po to, aby docenić czyjąś edukację czy większy wkład pracy lub jej większą dla społeczeństwa wartość. Ale nie kosztem głodujących sąsiadów. PROUT stara się zatem zrównoważyć potrzeby społeczeństwa i jednostki. Kapitalizm w tej kwestii promuje jednostkę a komunizm kolektyw.

ZW: Czyli mamy tu wymiar gospodarczy i polityczny. W gospodarce chodzi o…

ŁW: …produkcję nastawioną na zaspokajanie ludzkich potrzeb, a nie ich kreowanie. Główną formą przedsiębiorstwa powinny być spółdzielnie. Prywatne firmy powinny działać w segmencie drobnej produkcji czy usług. Natomiast przemysł kluczowy dla całej gospodarki powinien być zarządzany przez władze lokalne w formie infrastruktury i jej zadaniem jest stymulowanie pozostałych dwóch sektorów: spółdzielczego i prywatnego na zasadzie „zero zysków, zero strat.” Przykłady takich strategicznych gałęzi przemysłu to np. dystrybucja wody, energii, czy przemysł wydobywczy. Planowanie gospodarcze powinno odbywać się w jak największym stopniu na szczeblu lokalnym. Nie można pozwalać na wysysanie kapitału z gospodarki lokalnej. Trzeba wprowadzić zrównoważoną dystrybucję zasobów naturalnych.

Model PROUT skupia się na samowystarczalności regionów i państw. Lokalna produkcja na lokalny rynek oznacza więcej miejsc pracy, zdrowsze produkty, zdrowszą konkurencję. Oznacza to również koniec spekulacji walutowych – dopuszcza się jedynie wymianę barterową produktów, których dany region nie jest sam w stanie wyprodukować – czyli nie posiada odpowiedniego do tego potencjału – np. w Polsce nie wyhodujemy owoców mango. Ale już zabawki spokojnie możemy wyprodukować.

Dzisiaj lokalne drobne i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie konkurować z ponadnarodowymi korporacjami, które uzyskują najniższe ceny surowców i pracy kosztem ogromnej degradacji środowiska i cierpienia ludzi, których wyzyskują. Do tego dochodzą koszta ekologiczne transportu etc.

ZW: A nie obawiasz się, że koncentracja na zaspokajaniu ludzkich potrzeb może oznaczać większą eksploatację przyrody?

ŁW: PROUT wiąże się blisko z neohumanizmem, czyli światopoglądem, który rozszerza etykę humanistyczną na świat roślin i zwierząt. Ludzie nie są nikim lepszym ani gorszym od innych żywych stworzeń – są częścią świata ożywionego i są od niego zależni. Każdy z nas posiada ogromny potencjał fizyczny, mentalny i duchowy. Naszym zadaniem, jako jednostek i społeczeństwa jest dążenie do pełnego wykorzystania potencjału wszystkich ludzi. Jednym z aspektów tego potencjału jest działanie dla dobra społeczeństwa. Człowiek ma nie tylko potrzeby materialne, jest zdolny pielęgnować również takie wartości, jak spokój wewnętrzny, miłość, współczucie, samoświadomość i poczucie jedności. Pozwoli to ograniczyć dążenie ludzi do kumulowania majątku i rozszerzyć uczucie braterstwa na świat zwierząt i roślin.

Poza tym PROUT postuluje zakaz inwestowania w dany rejon, jeśli się w nim nie osiedlimy. Trudniej jest niszczyć region, w którym mieszkamy my i nasze dzieci.

ZW: Mówiłeś o moralnym przywództwie. Uważasz, że moralne przywództwo jest możliwe do pogodzenia z demokracją?

ŁW: To teraz mamy demokrację? (śmiech) Mówienie o demokracji w czasach, kiedy spekulanci i agencje ratingowe mogą decydować o losach państw, to czysta farsa. System polityczny zapewnia dziś korzyści przede wszystkim wąskiej grupie ludzi i korporacji, zdolnych wpływać na decyzje rządów większości państw świata. O prawdziwej demokracji możemy mówić jedynie wówczas, gdy gospodarka i pieniądz kontrolowane są lokalnie. Dlatego tak ważna jest maksymalna decentralizacja gospodarki, która umożliwi wprowadzenie demokracji ekonomicznej. Do tego niezbędne jest wykształcone społeczeństwo. Takie społeczeństwo wybierze przywódców o uniwersalistycznych poglądach i wysokim standardzie moralnym.

ZW: A jeśli ludzie wybiorą po prostu to, co zawsze? Niektórzy wolą „znane zło”, boją się ryzykownych eksperymentów…

ŁW: Mamy kryzys, a kryzys sprzyja poszukiwaniu alternatyw. Takie alternatywy powstają na naszych oczach, np. Zielony Nowy Ład albo właśnie PROUT.

W przedmowie do książki Po kapitalizmie. Wizja nowego świata według teorii PROUT, autorstwa Dady Maheshvaranandy, dyrektora wenezuelskiego Instytutu Badań nad PROUT, Noam Chomsky napisał: „Doniosłą rolę w tym momencie historii odgrywają wizje alternatywne. Spółdzielczy model demokracji gospodarczej, który prezentuje teoria PROUT, oparty na fundamentalnych wartościach ludzkich i współużytkowaniu zasobów planety w sposób zapewniający powszechne korzyści, zasługuje tutaj na poważne potraktowanie”.

ZW: To śmiała teoria, ale czy ma jakiekolwiek szanse na realizację?

ŁW: PROUT nie jest wyłącznie teorią. Mimo że nigdzie nie wprowadzono tego modelu na skalę ogólnokrajową, w wielu miejscach na świecie ludzie próbują oddolnie wdrażać zasady tego systemu w skali lokalnej. Dotyczy to m.in. takich krajów, jak Australia, Brazylia, Wenezuela, Indie, USA, Haiti, Filipiny…

ZW: A co konkretnie robią ci ludzie?

ŁW: Fundamentalne zasady PROUTu to konkretne wytyczne pokazujące, w jaki sposób stworzyć samowystarczalny region czy kraj ze zdecentralizowanym zarządzaniem kapitałem, z lokalnymi decyzjami gospodarczymi, z polityką i gospodarką ukierunkowaną na potrzeby człowieka i społeczności, a nie na interesy korporacyjne. Bo PROUT to i spółdzielczość, i permakultura, i ekowioski, i maksymalna decentralizacja kapitału sprowadzająca się docelowo do zmniejszenia transportu, i alternatywne źródła energii, i przestawienie produkcji na lokalne potrzeby społeczeństwa. A także wszelkie inicjatywy poszerzające edukację społeczną, ekologiczną i gospodarczą.

ZW: Mimo wszystko brzmi to jak utopia…

ŁW: Nawet jeśli tak jest, to jest to „utopia realistyczna”, już dziś wcielana w życie w różnorodnych formach i pod różnymi nazwami przez miliony ludzi i społeczności na całym świecie. Jest to proces przemiany świadomości ludzkiej, i nikt nie mówi, że zmiany nastąpią w ciągu chwili. Jednakże warto zastanowić się, dokąd zmierzamy. Czy do świata bez wojen i głodu, w którym wszyscy mogą liczyć na godne życie, czy też do dyktatury pieniądza, która nas zniewala i pozwala żyć 1% ludzi kosztem 99%? Korporacje mają swoją odpowiedź. Ja na zakończenie zacytuję odpowiedź twórcy modelu PROUT, P. R. Sarkara:

“Tak, jak na wszystkie pozostałe problemy, również na problemy gospodarki jest tylko jedno rozwiązanie: szczera miłość do ludzkości. To miłość pomoże ludzkości zdecydować, co robić a czego nie. Do tego nie jest potrzebne studiowanie grubych ksiąg. Nie jest też konieczne poleganie na tych, którzy bawią się fortunami milczącego społeczeństwa. Wystarczy jedynie spojrzeć na ludzkość z prawdziwą sympatią.”

Komentarzy (0)