WAŻNE: Jeśli zgadzasz się z tezami poniższego tekstu, nawiąż z nami kontakt i współpracę. Celem naszym jest stworzyć platformę jednoczącą ludzi w przeciwstawianiu się rządom pieniądza kosztem cierpienia społeczeństwa i pojedynczych osób. Startujemy ze stworzoną ad hoc stroną na facebooku (https://www.facebook.com/DemokracjaEkonomiczna). O docelowym medium wymiany informacji zadecyduje grupa po osiągnięciu rozsądnych rozmiarów. Bezpośredni kontakt: demokracja.ekonomiczna@gmail.com
Oddajemy dzisiaj Polskę bez walki. I następuje to pomimo faktu, że wielu z nas o coś walczy. Skupiamy się na idei, która nas bezpośrednio dotyczy i nie chcemy dostrzec szerszego aspektu problemu. Ktoś walczy o prawa kobiet, ktoś inny o prawa zwierząt. Walczymy o prawa człowieka, solidaryzujemy się z okupowanym przez Chiny Tybetem i z Palestyńczykami. Jedni nie chcą w Polsce żywności GMO, inni nie chcą zabawek z Chin. Piszemy petycje, przyłączamy się do marszów i demonstrujemy poparcie dla wzniosłych haseł. Ale tak naprawdę Polacy śpią. Przecież już zwyciężyliśmy! Mamy to, o co walczyliśmy! Mamy wolność!
Ruch Occupy czy Oburzeni – to nas nie dotyczy. Jeszcze mniej dotyczą nas zrywy w krajach arabskich. Prawa kobiet? Prawa zwierząt? GMO? Energia atomowa? Oto nasze problemy! Tych problemów jest więcej: autostrady zamiast kolei, gentryfikacja, zagospodarowanie przestrzeni miejskich uwzględniające przede wszystkim wymysły inwestorów, przymusowe szczepienia i zakazywanie ziołolecznictwa przy jednoczesnym promowaniu niezdrowego stylu życia i niezdrowej diety. Podobne kwestie można by mnożyć – dodajcie własne. Być może czekamy, aż i nam banki zabiorą mieszkania, aż i u nas umowy śmieciowe staną się normą? Nie. U nas tak nie będzie. My już zwyciężyliśmy!
Prawda jednak pozostaje niezmienna – wszystkie te problemy mają to samo źródło. Co ciekawe, jest ono ściśle związane z przyczyną powstania ruchów Oburzonych czy Occupy. Tym źródłem jest nadmierna koncentracja pieniędzy w rękach nielicznej „elity”. Znaczna większość problemów trapiących współczesne społeczeństwo powiązana jest z OGROMNYMI pieniędzmi.
Prosty do wyciągnięcia wniosek: nadmierna koncentracja pieniądza = dobro „elit” posiadających te pieniądze (nazwę ich tutaj kapitalistami – czyli ludźmi gromadzącymi kapitał i sprawującymi przy jego pomocy władzę) kosztem dobra społecznego i dobra przeciętnych obywateli. I uwaga do tego wniosku – rozproszeni nie wygramy. Dopóki nie uświadomimy sobie, z kim tak naprawdę toczymy walkę – nie mamy szans na zwycięstwo. Przegramy pomimo zwycięstwa w kilku „bitwach”. Skoncentrowana siła zawsze wygra z rozproszoną – tak przegrali swoją walkę Indianie obydwu Ameryk.
Co zatem zrobić, aby dać sobie szansę na zwycięstwo?
1. Przede wszystkim zidentyfikować sedno problemu. Co już w zasadzie zostało wykonane. Sednem problemu jest nadmierna koncentracja majątku mogąca oddziaływać na gospodarkę w zasadzie każdego kraju na świecie. I te pieniądze w sposób realny kształtują naszą przyszłość i przyszłość naszych dzieci. Ale nie dla naszego dobra, tylko dla dobra „elit” je posiadających. Za te pieniądze kupowani są politycy i ich ustawy. Za te pieniądze kupowani są naukowcy i ich opinie. Za te pieniądze kupowane są twarze artystów i celebrytów. Co więcej, te same pieniądze opłacają dziennikarzy, reporterów, prezenterów telewizyjnych i radiowych w dominującym na rynku prywatnym sektorze mediów. Wolność???
2. Pojąć znaczenie zagrożenia, jakim jest ów problem oraz jego bezpośrednie konsekwencje dla życia naszego i naszych dzieci. Nadmierna koncentracja pieniądza w rękach umownego 1% ludzi ma bezpośredni związek z głodem i konfliktami zbrojnymi na całym świecie. W tym zdaniu w zasadzie zawiera się makroekonomiczna prawda o kapitalizmie. Jak to się ma do nas? Poza oczywiście wspomnianą ingerencją w politykę i naukę oraz poza kontrolowaniem mediów. Nie każdego wzruszy los dziecka w Afryce, jeśli ma własne problemy. Ktoś może powiedzieć: „Murzynom nie chce się pracować, to głodują…” – pozwolę sobie na cytat. Otóż koncentracja pieniądza MA BEZPOŚREDNI WPŁYW na naszą szarą codzienność. Lokalne przedsiębiorstwa nie mają szans w konkurowaniu z globalnymi mega korporacjami. Te ostatnie tną koszta własne, za co płaci cała planeta – degradacją środowiska w jednym miejscu, cierpieniem żywych stworzeń w drugim, wyzyskiem i niewolniczą pracą w trzecim. Skoro nie mamy szans konkurować, musimy się zatrudnić. Od ponad 20 lat wmawia się nam, że jedynym lekarstwem na naszą postkomunistyczną gospodarkę są inwestycje zagraniczne. I od 20 lat sukcesywnie zabija się naszą rodzimą przedsiębiorczość robiąc z nas niewolników. Może nie tej skali, co np. w Chinach czy Indiach. Ale jak wielu z nas lub z naszych bliskich musiało wyjechać za granicę? Ile rodzin zostało przez to rozbitych? Ile osób straciło własne firmy i musiało pochylić kark w korporacji? Ile wreszcie osób nie ma pracy, bo sprowadza się do Polski produkty, które sami moglibyśmy wyprodukować. I tym samym tworzyć lokalne miejsca pracy, generując pieniądze, które zostaną w naszej gospodarce i będą ją napełniać, zamiast wyciekać do Chin, Niemiec, Francji, USA, etc.
Takie są bezpośrednie ekonomiczne konsekwencje koncentracji pieniędzy. Rzutują one jak widać na konsekwencje społeczne. A koszta, jakie płacimy z powodu nastawienia ekonomii przede wszystkim na zysk kosztem prawdziwych ludzkich potrzeb – dodajcie sobie sami.
3. Jednoczyć się w ramach wspólnego ruchu mającego za zadanie wyrazić sprzeciw wobec nadmiernej kumulacji majątku w rękach „elit”. Wszystkie pojedyncze akcje NIE ZNACZĄ NIC. Chciwość, której obecny system w żaden sposób nie kontroluje i nie reguluje, jest zbyt silnym motorem, by ją mogły powstrzymać małe oddolne agitacje. Tylko powszechne poparcie społeczne jest w stanie zachwiać tym kolosem. Ale nawet ono nie jest w stanie go obalić. Kapitalizm od setek lat przekształca się, pozostając wciąż tym samym systemem – systemem, w którym dominuje pieniądz kosztem człowieka. Wchłania sukcesywnie wszelkie ruchy protestu i wykorzystuje je, jako slogany wyborcze, mamiąc ludzi lepszym jutrem. Ale tak naprawdę nie likwiduje problemu, jakim jest NADMIERNA KONCENTRACJA PIENIĘDZY. Zamiast tego problem ten potęguje –coraz bardziej.
Dlatego bez zjednoczenia się na jednym celu – na decentralizacji pieniądza, na jego redystrybucji i na podejmowani decyzji gospodarczych na poziomie lokalnym – jakikolwiek opór nie ma głębszego sensu. Wygrać można co najwyżej kilka „bitew”. Jeśli zatem walczysz o jakąś ideę – miej świadomość tego, że za nią kryje się coś więcej, i że Twoja walka i Twój sprzeciw powinny sięgać głębiej.
4. Edukować siebie i ludzi dookoła, aby być w pełni świadomym tego, z czym tak naprawdę trzeba się zmierzyć. Jeśli pojmiesz konieczność stawienia oporu obecnej dyktaturze pieniądza, podziel się tym ze znajomymi. Przedstaw im argumenty, które Tobie pomogły zrozumieć, o co tak naprawdę trzeba walczyć. Stopniowo dzięki temu coraz więcej ludzi zacznie rozumieć ideę uregulowania prawnego ludzkiej chciwości.
Sięgnij po narzędzia, które wzmocnią w Tobie poczucie bliskości z innymi ludźmi i tym samym uświadomią Tobie ogrom zmian, jakie przed nami stoją. Po takie uniwersalne praktyki jak joga czy medytacja może sięgnąć każdy bez względu na wiek, płeć, wykształcenie czy wyznanie. Pozwalają one wzmacniać charakter, lepiej radzić sobie ze stresem oraz wzmacniają koncentrację. Jednocześnie przekształcają one człowieka czyniąc go bardziej otwartym i empatycznym. Tacy ludzie – moralni liderzy – powinni zastąpić zakłamane polityczne “elity.” Bez moralnego przywództwa nie ma szans na lepsze jutro.
5. Poszukaj alternatywy! Po co naprawiać w nieskończoność coś, co przegniło? Komunizm upadł, gdyż był sprzeczny z ludzką psychologią. Każdy z nas pragnie być wyróżniany za to, co robi. I każdy z nas pragnie kreować własne otoczenie i własną prywatność. Obecnie dominujący system trzęsie się w posadach. „Elity” – często całkowicie anonimowe – będą robić wszystko, aby utrzymać swoje wpływy na gospodarkę światową. Pytanie – jakiego świata pragniemy? Obecnie kreowany świat to świat zniewolenia, wojen i głodu. Świat podzielonych ludzi, którzy nawzajem się obwiniają i nienawidzą. A przecież przy racjonalnej dystrybucji wszystkich zasobów planety i przy racjonalnym wykorzystaniu dokonań ludzkiego umysłu 99% ludzi mogłoby żyć na godnym poziomie. Dzisiaj 1% ludzi żyje w luksusie, a większa część majątku, jaki ludzkość generuje, przetacza się na spekulacjach lub czeka bezpiecznie na kontach w rajach podatkowych, zamiast tworzyć miejsca pracy i infrastrukturę niezbędną dla zrównoważonego rozwoju ludzkiego społeczeństwa. Można w to nie uwierzyć. Można nie uwierzyć, że może być lepiej. Wojny były od zawsze! Wyzysk był od zawsze! Ale czy ludzką naturą jest poddawać się bez walki? Bez stawienia oporu? Bez wyjścia na ulicę i zażądania swoich praw? Gdyby nie to, nadal można by było nas – niewolników – bezkarnie zabijać bez podania przyczyny.
6. Alternatywne propozycje istnieją! Jedną z nich jest Demokracja Ekonomiczna PROUT (od Progressive Utilization Theory). To model gospodarczy, którego celem jest przekształcić pozorną demokrację polityczną w demokrację gospodarczą. Kilka założeń modelu PROUT, które oznaczają koniec dyktatury pieniądza:
- Obowiązkiem Państwa jest zapewnić WSZYSTKIM obywatelom płace na poziomie pozwalającym zaspokoić pięć podstawowych potrzeb: wyżywienia, opieki medycznej, odzieży, edukacji i mieszkania.
- Społeczeństwo powinno ustalić maksymalny pułap zarobków. Ustalenie maksimum i minimum jest dla zdrowia społeczeństwa czymś niezbędnym i jest wymiernym sposobem walczenia z rozwarstwieniem oraz racjonalnej dystrybucji ograniczonych zasobów materialnych, jakimi w danym momencie dysponujemy. Model PROUT nie wyznacza tych limitów. Powinny one zostać ustalone i zaakceptowane przez społeczeństwo. PROUT postuluje zrównoważenie wolności jednostki i społeczeństwa. Kapitalizm w tym aspekcie promuje jednostkę a komunizm społeczność.
- Różnica pomiędzy maksimum i minimum to przestrzeń na polepszanie jakości życia poprzez wykształcenie, zaangażowanie się w pracę, służenie społeczeństwu etc.
- Gospodarka trój-warstwowa: drobne prywatne przedsiębiorstwa, średnie przedsiębiorstwa zarządzane kooperatywnie i strategiczny dla gospodarki przemysł zarządzany przez lokalne władze jako infrastruktura (woda, gaz, energia, etc.) mająca stymulować pozostałe dwa sektory.
- Lokalna produkcja na lokalny rynek. Koniec z koniecznością konkurowania z ponadnarodowymi molochami, które produkują z najtańszych surowców (kosztem środowiska) i za najtańszą płacę (kosztem zwiększenia lokalnego bezrobocia i wyzysku). PROUT zaleca wyłącznie wymianę barterową produktów, których nie jesteśmy w stanie wyprodukować sami. Oznacza to koniec spekulacji walutowych, na których ktoś zarabia miliony kosztem wyrzeczeń wielu tysięcy rodzin.
PROUT to jedna z wielu propozycji. Ale nie jest to propozycja łatania starego ładu. To coś zupełnie innego i kompletnego, o całkowicie odmiennym systemie wartości wywodzącym się (w przeciwieństwie do materialistycznego komunizmu i kapitalizmu) z duchowych praktyk Jogi i bazującego na uniwersalnym kodeksie moralnym.





December 23rd, 2011 @ 19:01
fantastyczne założenia dla nowego porządku ekonomicznego obecnego i przyszłego losu świata, brawo
December 30th, 2011 @ 06:09
Zastanawiam się nad działaniami polityków w Polsce. najpierw zabiegają o głosy wyborców, otrzymują ich bardzo dużo, zostają wybrani do rządzenia a potem wszystko robią przeciwko tym którzy ich wybrali.
Kto i w jaki sposób manipuluje społeczeństwem?
W jakim czasie i miejscu my żyjemy?
Rzesze oburzonych w Polsce zaczynają kiełkować. Dlaczego tak trudno jest zorganizować grupy manifestujących, protestujących? Skoro opozycja śpi to może społeczeństwo powinno sie obudzić.
Jestem za, chętny do działania, czekam na informacje.
January 28th, 2012 @ 13:01
Po prostu ludzie nie wierzą politykom i mają obawy co do narastającej tendencji do globalizacji interesów kreowanych przez rządy bogatych , silnych państw lub organizacji oczywiście wbrew miliardom ludzi .Nie wierzą politykom dlatego, bo to oni po części razem z bankami i spekulantami przyczynili się do kryzysu światowego i widma rozpadu UE Dość już propagandy niektórych nieobiektywnych i stronniczych mediów którzy mają wyprane mózgi lub są częścią układu i piorą mózgi innym podając rewelacje i niewłaściwie pojęte i zrozumiane oraz źle przekazane wydarzenia i sytuacje na świecie . Dlaczego za błędy rządzących narodami np. brak profesjonalizmu , wyobraźni ,obłudę ,grę interesów – mają płacić przeciętni ludzie którym coraz częściej w imię jakiś źle pojętych interesów lub dla grupy decydentów np. coś się zabrania i kontroluje czy wprowadza restrykcje oraz podaje się rewelacje często wyolbrzymione ,przekłamane w mediach lub w celu prania mózgów ,że restrykcje są to dla” dobra ludzi „. Ludzie bezstronni i obiektywni i zdający sobie sprawę co się dzieje – poszukują kompetentnych polityków bo niestety nadal liczy się kolesiostwo ,układy , preferencje partyjne niż wiedza , kompetencja ,profesjonalizm , . /////// Przykładem kolejnym działania zatwardziałych i bez wyobraźni decydentów powiązanych z niektórymi politykami jest działanie propagandowe w celu wprowadzenia powszechnego – żywności modyfikowanej genetycznie w skrócie GMO a pranie mózgów już się nasiliło .
January 28th, 2012 @ 13:03
Problem jest także w tym,że program Acta pod hasłem prasowym “zemsta na złodziejach “nie będzie rozróżniał czy ktoś ściąga sporo filmów i utworów muzycznych w celu komercyjnym – od tego co to robi to z ciekawości ,okazjonalnie ,sentymentalnie ,przypadkowo a nawet jednorazowo .W razie wykrycia intruza ściągającego nielegalnie pliki kara pieniężna będzie surowa dla aktywnego wyrafinowanego pirata jak i dla tego co robi to sporadycznie czy z silnej pokusy posłuchania np. ulubionego zespołu w dodatku dla siebie . Tych pierwszych wyczynowych złodziei jest mniej można powiedzieć jak na lekarstwo a większość to właśnie tacy jak my przeciętni ludzie i korzystający z komputerów .Gdyby iść takim tropem rozumowania ponad 70 % młodzieży ,studentów i starszych melomanów prędzej czy później wyłapie system inwigilacyjny lub antypiracki a technicznie jest to możliwe i są do tego odpowiednie oprogramowania komputerowe w rękach aparatu restrykcyjnego . Inaczej pisząc w ponad 70% komputerów w kraju a jest ich kilka milionów – ktoś przynajmniej jeden raz podejrzanie słuchał muzyki . A laicy to nawet nie będą wiedzieć czy ściągnięty utwór muzyczny jest legalny czy nielegalny czy są to dinozaury rocka a system ich wyłapie i zasili kasę organizacji Acta . Będziesz wciągnięty jako intruz do kartoteki piratów . W Polsce jak wiadomo w kraju jeszcze niezamożnym takich pospolitych ściągaczy plików może być sporo i kara może być bardziej dotkliwa niż kupienie w sklepie zbyt drogiej dla naszego portfela płyty ,książki , filmu . A przy okazji cenzura internetu w przyszłości jest możliwa.